Jako zupełny amator, chociaż zapalony kolarz, ukończyłem kilka dni temu morderczy, mocno górski ultramartaton rowerowy Race Through Poland (1542km, 21000m up). Czas całkowity od startu do mety to 4 dni, 21 godzin i 34 minuty. W tym czasie spałem łącznie około 8 godzin. Za miejsca drzemek służyły mi napotykane przystanki, wiaty, a nawet trawnik czy dworzec kolejowy. Robiłem sobie drzemki po max 10 minut. Najdłuższa przerwa na spanie była na CP3, kiedy to złapała mnie ulewa i w której jechałem prawie godzinę. Od momentu problemów sprzętowych na 250km jechałem już bardziej turystycznie i dojechałem do mety ze sporym zapasem możliwości fizycznych.


#rower #kolarstwo #wyzwania

fb0c5022-de8d-4b22-87eb-6ff29e723fcf
dee614aa-560a-409b-b966-f373f907624f

Komentarze (14)

K⁎⁎wa, niesamowite! Jak utrzymywałeś „morale”? Śpiąc po wiatach, jadąc w deszczu i cały czas podczas wysiłku? Max zrobiłem 100km ale już wtedy miałem dosyć… a co dopiero Twój wynik.

@czupki szacun! Tylko dziwię się że wymyślili taką nazwę "Through Poland" jak większość punktów kontrolnych była u naszych sąsiadów.

@Aquiller jestem przyzwyczajony do takiego trybu jazdy, ale ostatnią dobę, już były myśli, że mam dosyć i chciałbym kończyć.

@osobliwy zgadzam się, nazwa ma niewiele wspólnego z przebiegiem trasy

@Half_NEET_Half_Amazing trochę tak, trochę nie. Na pewno ciało musi się regenerować nawet kilka tygodni.

Zaloguj się aby komentować