Jako, że przyzwyczailiśmy się do kolejnych doniesień o ostrzale ukraińskich miast, przypominam, że za każdym pociskiem ruskim stoi ludzka tragedia.


W październiku ubiegłego roku mąż Anny i jej córeczka przywiozły ją wraz z nowo narodzonym synkiem ze szpitala położniczego do domu. Wczoraj wieczorem Anna i jej 4-miesięczny syn zostali zamordowani przez terrorystów w Odesie.


#wojna #ukraina #rosja

6e006e40-b050-4422-b8ae-6c0b1fb0c602

Komentarze (6)

Przejebane, warto też mieć na uwadze ze był alarm i o ile pamiętam to znaczy ze trzeba zejść do schronu, nie wiem czy w pobliżu był ale mając dziecko to raczej nie powinno liczyć się na farta.

Wczoraj koleżanka pokazywała filmy i zdjęcia z Odessy, z bloku w którym pracowała z mężem. Masakra, między innymi było 4 miesięczne dziecko z matką pod gruzami. Każdy kto jest anty ukraiński dla mnie jest ruską k⁎⁎wą i to trzeba tępić

@zjadacz_cebuli to są takie same bloki jak u mnie w mieście na osiedlu z Wielkiej płyty. Różnią się tylko tym, że są w Polsce, a nie w zasięgu orczej artylerii

Zaloguj się aby komentować