Jako dzieciak byłem mocno zainteresowany dlaczego dziadek ma tyle atlasów i map historycznych. Podobało mi się też, lubiłem je oglądać i pytać dziadka o różne rzeczy.
Zbierał je dlatego, że szukał informacji do poszukiwań losów rodziny w czasie II WŚ i po niej, ale nie tylko. Robił to z powodu oberwania każdą możliwą opcje przez tamto 6 lat.
W podstawówce ogarnąłem, że nauka historii w szkole to jakieś bajki. Od małego chłonąłem co innego. Trzeba to olać i skupić się na czymś innym. Skoro mam możliwości techniczne w postaci komputera i aparatu cyfrowego czas zacząć spisywać zeznania świadków historii rodziny i nie tylko. Tak od 25 lat robię, mimo że część ludzi już nie żyje mam spisane, porobione zdjęcia. Trzeba będzie to w końcu jakoś wydać nawet dla siebie aby zostało dla kolejnych pokoleń.
Jako, że przed 1939 moja rodzina w większości mieszkała w centralnym miejscu kraju, które po wojnie znalazło się na jego mocno wschodnim punkcie lub poza jego granicami. Mam dużo historii co się wtedy działo.
Dzisiaj przejdę tylko do wątku upa. Tematu grzanego ostatnio bardzo mocno. Szkoda, że to śmierdzi onucami i coraz słabszym rublem.
Moja babcia urodziła się zza Bugiem w 1943 roku w leśnej kryjówce partyzantów. Wiadomo dlaczego. Do dzisiaj nienawidzi Ukraińców i mówi, że nigdy tam nie pojedzie.
Zrobiłem to wielokrotnie ja, biorąc ze sobą dziadka z drugiej części rodziny. Który miał podobne podejście, ale z innych względów. Tylko uważał, że wroga to trzeba poznać. Wyjazd na Ukrainę? Żaden problem. Do Niemiec? Jedziemy. Mimo mocnych doświadczeń wojennych i traumy z tym związanej.
Ostatni raz na wschodzie na obchodach krwawej niedzieli byłem w 2017 roku. W różnych miejscach były tylko małe grupki ludzi, głównie rodziny ofiar. Niechęć Ukraińców było czuć, po co tutaj przyjechaliśmy. Byłem wielokrotnie w okolicach Lwowa ale nigdy takiego czegoś nie spotkałem. Tam pewnie też była polityczna rozgrywka wewnętrzna, jak u nas teraz.
Pytam się zatem gdzie przez tyle lat byli prawicowi politycy wraz z pseudopatriotami. Gdzie były ich wielkie hasła teraz tak krzyczane. To wszystko to marketing i robienie zysków zarówno politycznych jak i materialnych. Szkoda, że to wszystko kończy się na Bugu. Jak 20 czy 10 lat temu o cmentarze i inne miejsca pamięci dbały stowarzyszenia i rodziny ofiar, tak nic się nie zmieniło.
Gardzę tymi wszystkimi Wołyń pamiętamy itd. Idealnie tutaj pasuje obrazek poniżej, co prawda dla powstania warszawskiego został zrobiony, ale tutaj tez pasuje. Wczoraj przeczytałem pod wpisem historyka ukraińskiego na temat obchodów, opisujący skąd to się wszystko u nich bierze, że należy ich prawice i naszą traktować jak głupich ruskich, bo są przez nich sterowani. Coś w tym jest.
#historia #wojna #ukraina #wolyn
