Jakie znacie najlepsze teksty agentów nieruchomości?

Mi się ostatnio spodobał.


Mieszkanie z 1950roku = Solidne wykonanie


30m2 tylko za 17.000zl/m2


30m2? Przytulne xDD

#nieruchomosci

Komentarze (10)

@sierzant_armii_12_malp tam gdzie wcześniej mieszkałem było morderstwo pod sąsiednim blokiem, nikt by się o tym nie dowiedział gdyby nie lokalna gazeta xD

Ale to był podobno jakiś recydywista więc Ci co go zadźgali zrobili przysługę światu

@superhero moje pierwsze mieszkanie miało 25m2. Jak byłbym kawalerem (jak wtedy) to w zupełności by mi wystarczyło, opłaty były małe, sprzątania było mało. W sumie brakowało mi tam aby balkonu i piwnicy albo jakiegoś składziku.

I teraz sobie wyobraz, to był przerobiony hotel pracowniczy więc praktycznie cały blok to były mieszkania po 25m2 i często było tak. Że żyły tam całe rodziny 4 osobowe i jeszcze psa mieli do tego xD

Jak szukałem mieszkania w Wawie pod krótki to były teksty życia XD


Mieszkanie ze waliło tak kotem, że nie mogłem 10 minut świadomie wytrzymać, zapomniałem o wszystkich pytaniach ze swojej “standardowej“ listy pytań, no ale babka mówi że studenci mieszkają, para i bardzo o mieszkanie dbają. No dbają ale kotem j⁎⁎ie niesamowicie.


Kolejne mieszkanie też kot haha, tym razem kociara piętro niżej, na klatce trzeba było wstrzymać oddech, zalatywało jeszcze w przedpokoju w mieszkaniu docelowym. Typ mówi “wiedzą państwo tutaj to winda niedługo powstanie to wtedy byśmy gadali o cenie 200k więcej”.

Mieszkanie już i tak 1,3mln i gdzieś że 100k zawyżone. Może i byśmy gadali, gdyby tylko sąsiadkę z dołu eksmitowali.


Grzyb na suficie, w całym mieszkaniu jakaś pierogarnią waliło i pośredniczka tekst oczywiście ze mieszkanie zadbane. A ten grzyb? A to kiedyś zalało XD


Wszystkie kamienice pod sprzedaż obowiązkowo powiedzieć że klatka w remoncie, już robią, monitoringu w drodze. Dziwnym trafem zawsze był sufit podwieszany zaczęty na parterze, max 2 płyty GK na stelarzu i jakieś losowo walnięte na korytarzu.


Wszystkie satelity Wawy to obowiązkowo “cisza i spokój “ w opisie. Często po wyjściu na podwórku, dźwięk jak stojąc na środku skrzyżowania w mniejszym mieście.


Wykonanie w wysokim standardzie = brak chociażby dylatacji w podłogówce, sprzedający nawet nie wie czym dach ocieplony, no ogólnie szkoda strzępić ryja.


Kilka h z życia żeby obskoczyć kilka lepszych inwestycji w okolicy, w większości próba znalezienia właścicieli bezpośrednio. Pośrednik mówi że dba o transakcje, i ma wszystkie potrzebne informacje. No dobra , zaryzykujmy może tym razem rzeczywiście pośrednik cokolwiek wie, a prywatnie nie znajdziemy jednak. Pytanie o ściany, ocieplenie, w przypadku mieszkania chociażby o piwnice i odpowiedź “a to dopytam, wie Pan, my tyle tych inwestycji na sprzedaż mamy“.

Zaloguj się aby komentować