Ładna czy nie, mnie drażni jej hipokryzja.
W przypadku "Czarnej Pantery" Nyong’o argumentowała, że tożsamość aktorów miała znaczenie, ponieważ umieszczenie czarnoskórych Afrykanów w centrum fikcyjnej afrykańskiej historii miało istotne znaczenie kulturowe. Chwaliła film za to, że pozwolił Afrykanom opowiadać własną historię na własnych warunkach oraz za autentyczne przedstawienie afrykańskich kobiet.
W przypadku "Odysei" odrzuciła jednak zastrzeżenia dotyczące pochodzenia etnicznego, twierdząc, że jest to opowieść mitologiczna, a obsada reprezentuje współczesny świat, a nie kulturę, z której ta historia się wywodzi.
Czyli reprezentacja czarnej kultury jest ważna, a białej to meh.
Zaloguj się aby komentować