Komentarze (6)

Ja zawsze liczę na Polaka albo Ukraińca, bo inaczej to się kończy 1-2 gwiazdkami w ocenie, nawet lampy taxi często nie zakładają - przynajmniej w Warszawie tak już jest

Akurat to "cygana" z Bangladeszu spotkałem w robocie którą miałem krótko - ale na krótko, przez jakąś agencję go przyjęli - wcześniej pracował gdzieś indziej miał wracać do kraju ale mu się fuszka trafiła to wziął bo ciulowo tam u nich zarabiają. Ogarnięty typ, z gęby to prawie jak opalony wąsaty cygan heh

I dobrze że go przyjęli - spawacz był w firmie akurat potrzebny a Polaka z uprawnieniami nie było - a ten jak jakoś się załapał to ok (gdyby jeszcze w tej robocie to Polacy zarządzający tą firmą nie odpierdalali głupot popracował bym dłużej) Spawał chyba w miarę - choć trochę na wyjebce jak Polak. Wniosek z mojego kontaktu z typem (jako jeden z nielicznych w miarę porządnie znałem angielski więc wpadł mi dodatkowy niepłatny etat tłumacza): Bangladesz czy Indie - to jest jeden Hindus, różnica tylko taka że ci z Bangladeszu wyznają islam.Ale nie klepał nic na dywaniku robił swoje i ok. Za dużo bym takich nie chciał bo ciężko skumać ten ich akcent angielskiego,ale jak oni tacy są wszyscy to ujdzie.

Zaloguj się aby komentować