I, żeby zrównoważyć nastrój poprzedniego, żeby nie było ani smutno, ani wesoło, tylko żeby było tak średnio, to jeszcze jeden wiersz, mam nadzieję, zabawny:


***


Słoń mongolski


Było tak, że pewien Gruzin,

co na Kremlu władzę dzierżył,

zapadł raz na nosa nieżyt.

Wąsy sobie zapaskudził.


No i mankiet też pobrudził

bo chusteczek nie miał świeżych:

cały przemysł od odzieży

się nad zbrojeniami trudził.


A siły mongolskie użyły fortelu:

przysłały wodzowi małego słonika

i kilka chusteczek – w Związku unikat.


Wódz wąs ociera, siedząc w fotelu

aż nagle, bez życia, jak się nie osunie!


No bo w trucizny to Wiesiek też umie.


#nasonety

#zafirewallem

Komentarze (5)

Zaloguj się aby komentować