I już, prostacki miłośnik makreli znalazł swój domek.

I dobrze, będzie miał swojego człowieka tylko dla siebie, a ten mały miał olbrzymią potrzebę uwagi, bliskości i czułości. Ale i tak smutno. Niby wiadomo, że nie będzie u nas zawsze, ale człowiek się przyzwyczaja. Miał farta i dość rozumu, że na mnie darł japę z przepustu pod drogą. Dostał szansę i ją wykorzystał, żeby nie skończyć jako kolacja dla mieszkającego w okolicy lisa.


#feels

Komentarze (9)

@ArmandoNumber5 ech, smuteczek mocny mamy, chociaż trafił w dobre ręce i będzie mu lepiej niż u nas, bo będzie miał swoją chatę i całego człowieka tylko dla siebie

@GazelkaFarelka Ale powiem Ci, że miałem podobnie z tym piątym. Chłopaczek znaleziony na ulicy jak dokarmialiśmy innego kotka. Złapaliśmy go w transporter, zawieźliśmy do weta by zobaczyć czy nie zachipowany. No i zaczęliśmy poszukiwania na fejsie, bo może komuś zaginął. Co się okazało, jakiś dziadek go kiedyś przygarnął i go wypuścił na ulicę, bo nie dogadywał się z innym kotem. I tak sobie chłopak spędził u mnie w pokoju tydzień. Pytałem po ludziach czy ktoś go nie chce (nasze kotki by go raczej chciały rozszarpać). No aż się rozpłakałem na myśl, że go zawieziemy do schroniska, bo to taka przylepa, że aż przykro. I wtedy z żoną zdecydowaliśmy, że zapytamy mamę. Kot od roku szczęśliwy, a ja mogę go odwiedzać kiedy chce. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@ArmandoNumber5 Nasze koty też go nie akceptowały i były na niego obrażone. Aż przykro było patrzeć jak mały próbował się o nie ocierać i trącać łebkiem, a dostawał w zamian syk i po łbie łapą. Poza tym one zresztą też nienawidzą siebie nawzajem. A mały przylepa aż męczące. Nawet kolana mu nie wystarczały, na szyję właził. Chodził krok w krok, najlepiej żeby człowiek w zasięgu wzroku był. Dzieci w szkole/przedszkolu, my praca, jedyne co mieliśmy mu do zaoferowania to garaż i micha. Lepsze to, niż pod mostem, ale zawsze lepiej na własnej kanapie albo w łóżku z właścicielem.

Zaloguj się aby komentować