Komentarze (10)
Może nie tyle nie być p⁎⁎dą, co nie ryć sobie bani schematami społecznymi i koniecznością ich realizacji, w szczególności Polish Dream - czyli wiecznie stękająca Karynka u boku i zapierdol na bombelki.
Wczoraj przykładowo słuchałem impressski w esce. I wniosek mam taki, że polski "hip-hop", czy jak tam te zawodzenia pryszczy nazwać, to jest dramat. Auto, d⁎⁎a, kasa, d⁎⁎a, auto okraszone tym, jak to jest chujowo bez koneksji i bogatych starych z dodatkiem głosików jak z chóru dziewczęcego albo zachrypniętego alkoholika. Te wszystkie Pezety, Sobele, etc. mają swój spory udział w szerzeniu spierdoliny.
No i jak się ktoś tego nasłucha, to faktycznie deprecha murowana i sznurek na deser.
Zaloguj się aby komentować

