Dyskusja użytkownika dziad_saksonski
#hulajnoga #kukurin #zatrzymanie
Kukuryniarz argumentuje: "No tych od narkotyków to traktują lepiej, tyle.ich chodzi, a my tu nikogo nie krzywdzimy".

#hulajnoga #kukurin #zatrzymanie
Kukuryniarz argumentuje: "No tych od narkotyków to traktują lepiej, tyle.ich chodzi, a my tu nikogo nie krzywdzimy".

@dziad_saksonski ech, pamietam jak hulajnogi dopiero wchodzily na rynek, kupilem sobie taka i dojezdzalem jako jedyny do roboty 5km. Pamietam, ze przez mala popularnosc tych sprzetow bywalo ze jadac na niej czulem sie jak debil xD (wyprzedzilem czasy xD) ale bylo to idealne rozwiazanie na praktycznie darmowe i szybkie dojezdzanie po miescie.
A teraz dozylem czasow, gdzie oczywiscie jakies smarki, banany i inne julki musialy to tak zohydzic ludziom, ze chyba juz nigdy wiecej na swoja stara hulajke nie wsiade
@Pirazy Kuurwa, jak mnie to drażni. Genialny pomysł i ułatwienie życia, ale - znowu - ludzie szybko sprowadzili temat do poziomu absurdu i rozj€bali temat tak, że trzeba go prawnie regulować do przesady i nasyłać siepaczy na użytkowników, bo pozabijają postronnych.
Jaką spierdoliną ludzką trzeba być, żeby kupować dziecku hulajkę elektryczną do zabawy, wiedząc, że nie będzie szans to dziecko kontrolować?
W Irlandii właśnie wszystkie elektryki stały się nielegalne poniżej 18tego roku życia, a ja w parku co dzień widują gówniarzy jeżdżących po kilka osób na jednej i "rozjeżdżających" piechurów.
Mnie wciąż zastanawia, po cholerę kupować mocniejszą hulajnogę, skoro da się wyrwać za okolice 500 zł już coś z podstawową amortyzacją z przodu i zasięgiem np. 20 km.
Urządzenie jest niestabilne i ze słabymi właściwościami jezdnymi (zwłaszcza hamowaniem), na chodniku nie można jechać szybciej aniżeli okolice prędkości pieszego (~ 5 km/h), po ulicy, gdzie obowiązuje prędkość dopuszczalna >30 nie można jeździć, pozostają drogi rowerowe, ulice z ograniczeniem do 30 km/h, prywatne dróżki i offroad do którego ten sprzęt słabo się nadaje nawet w konfiguracji za 10k PLN.
Dla dojazdów w mieście obleci wszystko hulajnoga elektryczna za paręset złotych. Dla bardziej wymagających zadań już lepiej inwestować w rower elektryczny, którym można się legalnie poruszać szybciej aniżeli hulajnogą, jest stabilniejszym pojazdem, bezpieczniejszym i z dużo lepszymi właściwościami jezdnymi.
Miałem kiedyś prostą hulajnogę elektryczną sygnowaną przez FIAT i oblatywało to większość potrzeb transportowych. Po zaostrzeniu przepisów, braku możliwości jazdy tym w stanie "po użyciu", straciła dla mnie sens i gdybym miał teraz decydować się na elektyczne UTO, to ładowałbym się w rower elektyczny, ale mieszczący się w granicach 5 tys. zł. Uważam, że droższe to już bezsens dla osób, które nie mają specyficznych wymagań i nie użytkują go ciągle w sposób wyczynowy.

Zaloguj się aby komentować