@gwf-hegel-fangirl za Wikipedią
Gaiman has denied engaging in non-consensual sex, and dismissed Hobsbawm's allegations as misreading the situation. Gaiman's representatives claim that Wallner initiated their sexual encounters and that none of these occurred in the presence of Gaiman's child. In a blog post responding to coverage of the allegations against him, Gaiman said there were "moments I half-recognise and moments I don't". He denies engaging in any non-consensual sexual activity, but said he could have "done so much better" and was "trying to do the work needed".
On się przyznał tylko do tego, że miał kontakty intymne z kobietami, które go oskarżyły, natomiast zaprzeczył, że doszło do jakiejkolwiek przemocy seksualnej z jego strony. Tuż po oskarżeniach wypłynęły dowody potwierdzające, że niektóre z oskarżycielek Gaimana, były z nim w krótszych lub dłuższych relacjach już PO przypadkach, które określiły później jako przemoc seksualną.
Na twoim miejscu wstrzymałabym konie z oskarżaniem ludźmi wskazującymi na niuanse i potencjalną złą wolę oskarżycielek Gaimana o idiotyzm. Działania prawne przeciwko niemu są jeszcze w toku i kto wie, czy chłop ostatecznie się nie wybroni jak Depp.