#iran #wideozwojny #wojna #azerbejdzan #izrael #usa

#iran #wideozwojny #wojna #azerbejdzan #izrael #usa

@Mikuuuus kompletnie nie rozumiem irańskiej strategii. Powinni lizać po dupach wszystkich potencjalnych partnerów i sojuszników, a oni w nich dronami napierdalają. Gdzie tu logika? Przecież taki Azerbejdżan nie przestraszy się takiego drona, tak samo Dubaj czy inny Katar, ale każdy będzie miał wymówkę, aby pozwolić USA, aby atakował Iran z ich terytorium, albo przez ich terytorium (nie to, że by pytali o zgodę, ale wymówka idealna). WTF?!
@boogie ataki na kraje zatoki perskiej maja ten sens, że one udostępniają swoją przestrzeń powietrzną do ataków na Iran.
@boogie może chcą podnieść „koszty” innym? https://next.gazeta.pl/next/7,151003,32635362,dubaj-nie-oberwal-przypadkiem-iran-ma-plan-podniesc-globalna.html#s=BoxMMtImg1
@boogie Dokładnie, jak @TwojStaryJeSuchary napisał - chodzi o maksymalne podniesienie kosztów tej wojny absolutnie wszystkim. Stany są demokracją, więc kiedy koszty przestaną pasować do hurraoptymistycznej narracji ekonomicznej Trumpa, to rozpęta wątpliwości w kraju. Do tego zawirowania w cieśninie Ormuz i w handlu państw ościennych, to jest strategia Iranu.
W tym szaleństwie jest metoda.
@boogie Iran obecnie uderza w amerykańskie bazy wojskowe w różnych krajach regionu. Bieda-drony latają, jak latają. Zresztą Ameryka próbuje zestrzeliwać te bieda-drony swoimi rakietami przeciwlotniczymi(a one są o wiele droższe od drona), czyli nie nauczyła się na przykładzie Ukrainy. No i władza Trumpa jest trochę niestabilna i liczą na zmęczenie Amerykanów tematem. Tak mi się wydaje
@Mikuuuus @boogie
Moim zdaniem świadczy to o bardzo świadomym i realistycznym podejściu irańskiego reżimu. Wiedzą, że są bez szans militarnie. Nie muszą też próbować 'lizania duupy', bo wiedzą, że nikt nie postawi się Trumpowi (Hiszpania jest tu chlubnym, ale nic nie zmieniającym wyjątkiem).
Próbują więc jedynej strategii, jaka im została - grają pod maksymalne przedłużanie konfliktu, pod zwiększanie jego kosztów w opór i destabilizację. Dla wszystkich, zarówno dla Stanów, tak dla krajów regionu, jak i pośrednio dla reszty świata (zawirowania na rynku ropy).
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że sami bez wahania poświęcą życie, czy byt ekonomiczny własnych obywateli?
Wiedzą, że demokracja w Stanach nie jest gotowa na takie same poświęcenia (casus Wietnamu). Skoro nie mogą wygrać militarnie, to próbują wygrać politycznie - rosnące koszty i przedłużająca się destabilizacja, może zmieniać właśnie okoliczności polityczne. Chyba na to liczy reżim. Chcą Stanom zgotować drugi Wietnam (przypominam, że USA tam przegrało).
Zaloguj się aby komentować