Hejka,

Wczoraj z synem przetestowaliśmy spływ #sup po Bystrzycy (#lublin) od starego młyna w Osmolicach przez Prawiedniki do Zalewu Zemborzyckiego. Przy okazji wypróbowałem apkę Strava do zapisywania aktywności. Oczywiście coś mi się powaliło i włączyłem ją później niż trzeba dlatego rzeczywisty punkt startu na mapce zaznaczyłem różowym krzyżykiem. Powiem tak, piękna trasa. Po rzece płyneliśmy bez wiosłowania więc pewnie to dłużej trwało niż mogło. Generalnie Bystrzyca na tym odcinku jest spławna poza paroma punktami na początku spływu. Jest płytkie bystrze gdzie trzeba wysiąść, są zwalone drzewa na których się zawiśnie chwilowo na mieczu (ale raczej łatwo pokonać) oraz trzeba przenieść sprzęt przez jedną tamę. Tylko w jedym miejscu drzewa tarasowały cały nurt i przy próbie pokonania się lekko skąpaliśmy. Po drodze są dwie stadniny koni gdzie okrutnie tną gzy więc tam radzę szybko zasuwać :). Ogólnie z tą spławnością nie jest źle ale na miejscu organizatorów spływów którzy z tego trzepią kasę raz na jakiś czas bym się tam wybrał z piłą i uciął conieco (albo zepchął wielką belę słomy gnijącą na środku nurtu). W każdym razie polecam wszyskim amatorom wiosłowania

1dcf37c9-7728-45f1-945a-5599a9b1bd60
79dff686-624e-4aa2-a9d6-13a67c49ae12
e5804656-e3f3-4957-88f5-54c046b05ba7
c99f2f0a-a7f7-4ce0-adaa-0171e7c4e78d

Komentarze (8)

@tmg we dwójkę supem? Kupiłem jednego supa ale kończy się tak ze jutro jadę po kajak dmuchany (nie mam miejsca żeby trzymać pełnowymiarowy).

Wydaje mi się to lepszą opcją. Nie rozważałeś?

@Astro rozważałem kajak dmuchany, była nawet rozkmina na Hejto ale wyszło mi że taki jakbym chciał to kosztuje parę tysięcy (wzmocniony na rzeki i o wadze ok 4 kg). Tym tańszym nie ufałem na tyle by zaryzykować a i wagę mają zbliżoną do supów. Mój mnie na razie nie zawiódł , ma prawie 4 metry długości więc dorosły z dzieckiem spokojnie się mieści i jest jeszcze sporo miejsca. Ale jak celujesz w kajak to spoko, tylko patrz czy ma solidne dno i burty (tam najczęściej można złapać dziurę).

@madhouze też się zdziwiłem że taki wysyp "włoszczyzny" nad zalewem .. widać polszczyzna w kuchni jest passe dla niektórych... takie czasy

@mk-2 jeszcze nie, ale myślałem by zrobić odcinek od Zalewu (tama) do .. no właśnie ile by się dało :). Ale przyznam szczerze że wcześniej planuję zaliczyć Bug, Wisłę i Czarną Hańczę.

Zaloguj się aby komentować