@Okrupnik dam sobie rękę uciąć, że jakby napisała to kobieta, to nie byłoby takiego komentarza. Facet, którego nie stać na gumki chce uprawiać seks? Z ręką sobie pouprawiaj nieudaczniku j⁎⁎⁎ny, do roboty idź sobie zarób. Kobieta, której nie stać na gumki chce uprawiać seks? Twoje prawo kochana, seks to nie przywilej dla bogatych! Nie zapomnij, że należy ci się też urlop menstruacyjny oraz darmowe podpaski w miejscach publicznych
@Plackowykasztaniak
w ogóle problem jest realny
Co? Jakoś od małolata nikt nie miał problemu finansowego, w podstawówce z kumplem sprzedawaliśmy prezerwatywy w szkole po zawyżonej cenie, bo dzieciaki wstydziły się iść do kiosku i kupić, kolejki się do nas ustawiały. Nie wiem co z nimi robili, pewnie chcieli szpanować.
Ogólnie problem dotyczy raczej patusów i niewyedukowanych, jak kogoś nie stać na paczkę prezerwatyw to niech faktycznie lepiej nie uprawia seksu dla bezpieczeństwa.
"Przywilej dla bogatych" XD
ale co to w ogole znaczy, ze kogos nie stac na gumki? xD bo jesli tak jest to rzeczywiscie jest nieudacznikiem co nawet ulotek roznosic nie umie xD
@ZielonyRozpustnik no tak, zgadzam się, bo jeżeli kogoś nie stać na wydanie dychy, to nie wiem dlaczego jeszcze nie umarł z głodu xD
Chciałem tylko zwrócić uwagę, że nikt nie odważyłby się publicznie nazwać kobiet nieudacznikami w takiej sytuacji. Patrz właśnie dyskusje o darmowych podpaskach. Same (te normalne) kobiety wyliczają, że licząc typowe zużycie podczas miesiączki i podpaski normalnej firmy wychodzi około 7zł miesięcznie, ale nie przeszkadza to oszołomom forsować tego pomysłu argumentując biedą, że jest niby mnóstwo kobiet, które nie są w stanie sobie pozwolić na to xD
@beczka91 Gadka, że kogoś nie stać na gumki to jest takie samo pierdolenie jak julkowe pierdolenie o podpaskach. Gumy kurna kosztują grosze. Ile wyjdzie za miesiąc seksu na gumkach z jakiegoś Lidla? 15-20 zł? Nawet żula stać na gumki...
Ludzie się ru⁎⁎⁎ją bez gumy nie bo ich nie stać ale bo po prostu wolą bez i idą taktyką mam nadzieję, że nie wpadnę.
@Rudolf Niby tak, ale PKB im rośnie dość znacznie, 130 bomb atomowych, wykonują loty orbitalne rakietami. Oczywiście ogromne rozwarstwienie, jednak jako kraj mają dużo większy potencjał niż nasz ojczyzna.
GDP (current US$)
https://data.worldbank.org/indicator/NY.GDP.MKTP.CD?locations=PL-IN

@Fulleks 130 bomb atomowych, loty orbitalne rakietami, pkb wali nas na ryj a do tego jak dziecko idzie zgłosić gwałt na policje to wąsaty policjant poprawia po oprawcy a po wszystkim idzie się wysrać na ulice. i poza tym mają też filmy znane na całym świecie i każdy chciałby się przejechać tuktukiem albo okąpać w świętym ścieku gangesie.
to się nazywa wolność i nawet polacy nigdy do czegoś takiego nie dojrzeją
@beczka91 no właśnie nie, może to byłaby prawda 40 lat temu ale nie obecnie.
W interesie społecznym wyższa dzietność jest priorytetową sprawą, jak nie tacy ludzie to imigranci z Bangladeszu czy Czeczenii. To nie jest tak, że mamy nadmiar ludzi i w dodatku możemy przebierać w tym kto do nas przyjeżdża a kto nie.
Tutaj nie ma co się oszukiwać tylko trzeźwo spojrzeć na obecną sytuacje. Są ciut ważniejsze sprawy niż darmowa antykoncepcja przy polskim budżecie narodowym gdzie dodatkowo to jeszcze obciąży budżet w dłuższej perspektywie.
@DiscoKhan W interesie społecznym jest bezdzietność. Gdy nie ma dzieci, to te dzieci, których nie ma, nie mają z niczym nigdy żadnych problemów - ani z emeryturą, ani z dzietnością, ani z nadmiarami, ani z brakami.
Tymczasem nastawiasz się na fabryczną produkcję ludzi i sprowadzasz ich (w tym samego siebie) do roli narzędzi i śmieci do osiągnięcia tymczasowych i przyziemnych celów. Nie przejmujesz się konsekwencjami takimi jak cierpienia, tragedie, choroby, głody, niedostatki i obciążenia, o których nawet sam piszesz. To sprawy nierozerwalnie związane z życiem, które jest okrutne (szczególnie w ostatnich chwilach).
To jest kompletna bezmyślność, gdy posiada się dzieci w kraju, przez który z całym impetem przeszły dwie wojny światowe, wraz z masami tragedii, gdy w dodatku kolejna wojna już toczy się za najbliższą granicą.
@976497 ja nie mam dzieci ale dobrze wiem, że w moim interesie jest to, żeby te dzieci jednak były.
Całkowita bezdzietność to zaprzeczenie społeczeństwa jako takiego także nie mam pojęcia co tutaj miałeś na myśli, chyba po prostu użyłeś złego pojęcia do tego co chciałeś przekazać.
Życia obecnie jest niewiarygodnie przyjemne, trochę się historią interesuje ale nawet wystarczą mi wspomnienia mojego dziadka który do samej śmierci robił kosą w polu.
Głód, choroby w Polsce? Sam jestem raczej pesymistą ale od ciebie to zieje pełnoprawnym fatalizmem, wszystko to zło, wieszajmy się już dziś xD
Może ja jestem bezmyślnym narzędziem ale jak czytam twój wpis to naprawdę cieszę się, że osiągnąłem taki stan. W przeszłości też mi się zdarzało nadto komplikować sobie życie aż do przesady i kompletnej niemocy. Bardziej użyteczny jest młotek aniżeli komputer z nieograniczoną mocą który zapętla się w obliczeniach. I jak najbardziej siebie samego jak i innych postrzegam jako narzędzia. Bądź użyteczny dla innych, inni niech będą użyteczni dla ciebie, to się fachowo utylitaryzm nazywa.
@DiscoKhan "Całkowita bezdzietność to zaprzeczenie społeczeństwa"
Jeśli na szali po jednej stronie są tragedie ludzkie, a po drugiej - zaprzeczenie społeczeństwa, to właściwym wyborem jest zlikwidowanie tragedii ludzkich kosztem bezbolesnego zlikwidowania społeczeństwa.
Nie cierpią dzieci, których nie ma, dopiero cierpienie pojawia się wraz z dziećmi, które się się pojawią, bo one są odbiorcami tego cierpienia.
"naprawdę cieszę się, że osiągnąłem taki stan"
To, że w tej chwili nie cierpisz, nie znaczy, że to się nigdy nie stanie. Aktualny Twój stan nie jest dany na zawsze, nie jest dany każdemu i nie jesteś w stanie tego zagwarantować nawet sobie (ze względu na wypadki losowe).
Prezentujesz podejście beztroskie i bezwzględne, którego ceną jest cierpienie.
Nowe potomstwo nie jest rozwiązaniem problemów, ale sprowadzaniem nowych. Nie jest to podejście utylitarne, czyli korzystne, bo właśnie sprowadza na świat nowe problemy i ich niekorzystne rozwiązania.
@976497 szczerze to tak hardkorowego antynatalizmu jeszcze nie widziałem.
Ciebie za przeproszeniem to wujek regularnie w nocy odwiedzał? Bo piszesz o jakimś wielkim cierpieniu, sam nawet na depresję się leczyłem ale zwyczajnie nie mogę powiedzieć, że w swoim życiu kiedykolwiek doświadczyłem jakiegoś poważniejszego cierpienia.
Uwierz mi, chciałbym być całkowicie beztroski.
Jeżeli życie to dla ciebie ciąg nieskończonego, nieuniknionego cierpienia to absolutnie nie rozumiem czemu sam nie weźmiesz się do roboty i bezboleśnie paru osób nie usuniesz razem ze sobą. Przy twojej logice to chyba jedyne co mężczyzna który jest konsekwentny w swoim toku myślenia może zrobić. W innym wypadku to jest niestety tylko dosyć żałosne użalanie się.
Gdzie tak swoją drogą - wielu ludzi jest całkiem szczęśliwa że swojego życia. Radził bym pójść do lekarza jeżeli masz takie nagminne myśli, bo to wcale nie jest żadne intelektualne magnum opus tylko zakrzywiony obraz jaki daje nie do końca sprawny mózg. Ludzie naprawdę spokojnie dają sobie radę przechodzić przez cierpienia bez traumy na całe życie, zwłaszcza w dzisiejszych czasach.
@DiscoKhan
"nie rozumiem czemu sam nie weźmiesz się do roboty i bezboleśnie paru osób nie usuniesz razem ze sobą"
Inni mnie nie obchodzą - niech sobie żyją. Mam ich gdzieś, więc nie muszę nikogo zabierać ze sobą.
Siebie samego usunę, ale ten akt, to ostateczność, czyli na całej liście spraw do załatwienia, ta jest ostatnia, a wyżej na tej liście mam jeszcze inne sprawy do zrobienia.
Gdybym miał pstryczek-elektryczek, to bym się wyłączył, jak światło w pokoju - ale takiego nie mam, a konsekwencje jakiegoś błędu mogą zmienić życie ze znośnego na gorsze.
Prościej by było, gdybym się w ogóle nie urodził i to jest właśnie najlepsze i bezbolesne rozwiązanie. Mnóstwo dzieci nigdy się nie urodzi i to ich nie boli, bo nie istnieją.
W tym nie ma nawet traumy - to jest wynik relacji przyczynowo-skutkowych.
Zaloguj się aby komentować