Coś mi padło na dekiel, pożydziłem 20 zł na bolta i pojechałem z dworca do teściów busem 12 minut zamiast boltem.
Czekanie 10min na słońcu w 35*C a potem jazda 12 min w jakichś 60*C z tyłu starego radomskiego busa przy silniku i z dala od otwartych okien (nie chciałem się tłuc z walizką po busie).
Jak wyszedłem na te 35*C w słońcu to poczułem chłód po busie.
Nie pamiętałem kodu do klatki i w ogóle mózg się wyłączył. Na szczęście u teściów był wiatrak i odżyłem. Ale 15 min dłużej i by mnie nie było. Byłem cały mokry i na tyle upośledzony, że zamiast przejść od tego silnika z tyłu pod okno to stwierdziłem, że nie ma co, bo jeszcze tylko 5 minut.
Zaloguj się aby komentować