W sumie to żałosne - kółko się zepsuło? Wyrzuć całe urządzenie: silnik, rurę, label, obudowę, całość po prostu do kosza!
Bo się ułamał plastik, którego nijak nie naprawisz, nie wymienisz części bo to stary model "w1", teraz produkują "w3 millenium", w sumie to samo, ale kółka ma bardziej ten... i nie pasuje.
@starszy_mechanik chciałbym aby tak było. W szczotce odkurzacza ułamały się kółka. Ale nie samo kółko tylko fragment trzymający koło, który jest jednym odlewem z resztą szczotki.
Mimo, że te kółka trzeba wypinać aby rozłożyć szczotkę do czyszczenia. To wymyślono to na zatrzask, który się ułamał po prostu
@Fly_agaric Dyrektywa o prawie do naprawy weszła w życie 30 lipca 2024 i do końca lipca tego roku państwa członkowskie muszą ją wprowadzić.
https://commission.europa.eu/law/law-topic/consumer-protection-law/directive-repair-goods_en
@SpokoZiomek Ale to co wchodzi, jest dokładnie tym co piszę. Unia się ugięła przed koncernami i ta dyrektywa nic nie zmienia. Nic. Dałeś się nabrać na fajną nazwę dyrektywy, bo prasa też się nią jarała.
Takie np. Apple i Samsung zrobiły coś w tym kierunku? Chciałbyś. Ogłosiły, że oferują programy naprawy dla swoich produktów. Ale żadnej naprawy nie ma - oferują wymianę głównych komponentów, za taki szmal, że nie opłaca się to wcale. Zepsuł ci się port ładowania? To proszę, wymiana płyty głównej dla ciebie! Koszt - taki, że uwzględniając amortyzację bardziej opłaca się kupić nowy. Tak robią prawie wszyscy producenci, więc jesteśmy dokładnie gdzie byliśmy.
Wiesz czego jeszcze ta dyrektywa nie zmienia? Serializacja części - części mają numer seryjny przypisany do urządzenia, bez kosztownego hakowania, nie użyjesz części w innym egzemplarzu nawet tego samego modelu. Tym sposobem naprawiać muszą producenci, albo tylko ci, którzy mają kosztowne narzędzia by to hakować. Ergo, naprawy coraz droższe i mniej opłacalne.
Czego jeszcze nie naprawia dyrektywa? Producenci mają z poddostawcami kontrakty na wyłączność. Popularne, niskokosztowe, ale psujące się czipy są sprzedawane tylko koncernom produkującym elektronikę i nie ma ich w powszechnym obiegu. Więc jak ci się zepsuje np. dźwięk przez taką kostkę, którą łatwo wymienić, a lokalny serwisant nie ma takiej części wylutowanej (i to o ile nie jest serializowana!) z innego urządzenia, to znów jesteś skazany na serwis producenta i wymianę całej płyty.
Itd, itp. Aktywiści już przenicowali tę dyrektywę i znanym jest, że chuuj nam z niej.
Zaloguj się aby komentować