Komentarze (6)

@radziol oj nie wszystko, sprzęt sportowy w mieszkaniach WFistów był nówka pierwsza klasa Kumpel z osiedla miał ojca wuefmena - pykaliśmy w kosza na osiedlu piękną skórzaną piłką Spaldinga :), która pewnie wówczas kosztowała minimalną krajową albo lepiej

huehue, dokładnie tak było zawsze ... nowe dawali jak był zawody jakieś jedynie. Pamiętam też jak przypadki, że tylko w jednej sali na całą szkołę zostały wymienione krzesła i ławki na takie fajne, wygodne, nowe. Jaka była radość jak się miało tam lekcje, ech kiedyś niewiele było potrzeba do szczęścia

@mannoroth pamiętam, jak do szkoły przyszedł nowy nauczyciel wf'u i na zajęciach wyciągnął właśnie nowy sprzęt "bo po to jest". Zaskoczenie było zarówno u nas, jak i u innych wfistów w kantorku. I po latach muszę przyznać, że to był jedyny wfista, który miał na nas pomysł, a nie tylko "macie piłkę i grajcie"

@mannoroth w gimbazie dostaliśmy od zajebania różowych, nowiuśkich najaczy gumowych. Maiłem je w rękach kilka razy na sksach z kosza, nigdy w trakcie wfu. A jak mam być szczery, to były ch⁎⁎⁎we w opór, bo strasznie szorstka, twarda guma XD

Zaloguj się aby komentować