Komentarze (12)

A tam od razu toksyczne. Mam wrażenie że w kontekście relacji to słowo jest nadużywane…albo ludzie rzeczywiście są teraz tacy toksyczni właśnie a ja tego nie widzę

@Belzebub


Cos jest na temacie. Popatrz ile rozwodów, a ile na dodatek musi być jeszcze takich, którzy pozostają w małżeństwie i się męczą, bo nie mają odwagi czy sposobności się z tego wyrwać.

@Majestic12 kwestia może bardziej tego,że ludzie w tych czasach to jebane płatki śniegu i pomylili odwagę z odważnikiem. Teraz co drugi facet jest toksyczny i ogranicza uciśnione kobiety bo nie daje im się jebać na boku,chciałby żeby baba mu ugotowała czasami obiad i nie traktowała go jak bankomat

@Belzebub dokładnie, małżeństwo to m.in. sztuka kompromisu, dużo ludzi w dzisiejszych czasach jest zapatrzona tylko na siebie i często zamiast próbować coś naprawić łatwiejszą drogą dla nich jest się rozstać

@Belzebub oj jest masa toksyków, tylko często do pewnego momentu dobrze się kamuflujących przed innymi Od czasów szkolnych znałem taką jedną laskę, bo chodziliśmy do tej samej klasy. Przed innymi- ideał człowieka, zawsze uśmiechnięta, zawsze wesoła, "dusza towarzystwa" co to z każdym mogła o byle pierdołach gadać. No przynajmniej z frontu. Bo jak wszyscy nie patrzyli, to zaczynało wychodzić szydło z worka i już wtedy potrafiła się mścić i manipulować innych, żeby ci szkodzili za byle pierdołę. Jakąż to pierdołę zapytasz? Ano na przykład że miałeś lepszą ocenę od niej na jakimś sprawdzianie. Albo że coś powiedziałeś, co jej się nie spodobało. Albo że lepiej wypadłeś od niej. Coś nad czym nikt normalny by się nie zastanawiał. I się zapytasz jakim chujem jej to wszystko uchodziło i nikt głośno nie gadał o tym? Ano... bo jej mamuśka robiła co kilka dni (!) maratony do szkoły na "herbatkę i ciasteczko" z większością nauczycielek, więc nawet jak ktoś poszedł się poskarżyć, to był zbywany i uciszany, a resztę załatwiało jej prywatne kółeczko wzajemnej adoracji złożone z podobnych do niej. Że tak powiem- wiele się w tej materii musiało nie zmienić, bo od wspólnych znajomych się dowiadywałem, że po szkole dalej próbowała terroryzować każdego, kto się do niej zbliżył, a teraz bawi się w silną niezależną feminę co to nikogo nie potrzebuje. A czemu się w to bawi? Bo absolutnie nikt już nie chce mieć z nią nic wspólnego.


Ludziom pojebała się odwaga z odważnikiem- prawda- ale ja bym raczej powiedział, że to raczej w drugą stronę i myślą, że wszystko im wolno i nigdy nie sięgną ich konsekwencje ich własnych działań.

@ErwinoRommelo wiesz. Bycie samym ma plusy, ale ma też w cholerę minusów. A te minusy rosną w liniowym tempie wraz z upływem czasu. I niektórzy lubią zapijać swoje nieszczęście ciesząc się z nieszczęścia innych. No cóż. Każdy ma swoje hobby i sposoby na poprawę nastroju

Zaloguj się aby komentować