Komentarze (9)

@rogi_szatana też o tym myślałam. Że po co jeździć, skoro wszystko można zobaczyć w internecie?


Ale zobaczyć a poczuć to dwie różne sprawy.


Wiedza z internetu jest sucha, nie masz z nią związku emocjonalnego. Dopiero kiedy pojedziesz i poczujesz klimat miejsca, wejdziesz z nim w interakcję, to to zaczyna wpływać na Ciebie, na Twój sposób myślenia, na Twój system skojarzeń. I po to właśnie się jeździ - by się kształcić.


I oczywiście dla wspomnień, które podnoszą człowieka na duchu w ciężkich chwilach

@Lubiejeze ale gdzie te emocje poczuć? W kilkugodzinnej kolejce do Luwru? W zatokach do których przywożą turystów całymi wycieczkowcami? W Tajlandii ze wszystkimi podróżnikami z YouTube co odkrywają siebie? Wszystko jest zajebane turystami. Te emocje są warte tyle co bilet wstępu. Potem dostrzegasz że w zasadzie wszędzie jest podobnie i za bardzo nie ma czego odkrywać.

@rogi_szatana ... i wtedy wybierasz inne miejsca :)

Moja najpiękniejsza podróż w życiu to było wypożyczenie auta i przejazd z mężem wzdłuż zachodniego wybrzeża USA z noclegami na kampingach. Niby nic. Ale to właśnie to wspomnienie przyprawia mi uśmiech na twarzy i stałą się częścią mojej duszy. Więc było warto :)

Ale byłam też w miejscach zatłoczonych - jak muzeum brytyjskie - które i tak warto zwiedzić. Bo to po prostu poszerza świadomość

@deafone nie jestem k0bietonem więc nikt mi nie funduje wycieczek za d⁎⁎e jak tym wszystkim urwiskom z tindera.

Zaloguj się aby komentować