Komentarze (10)
@evilonep Po wejściu na LinkedIn przez kilka dni mam kaca i obrzydzenie. Portal dla profesjonalistów zamienił sie w społecznościówkę-śmietnik, gdzie większość treći, to chwalenie się gdzie byli na konferencji i z kim zrobili sobie fotkę, albo inne nic nie wnoszące treści, gdzie najgłośniejsi są ci, co mają najmniej do powiedzenia.
Tak samo było z wieloma innymi portalami, jak np. bash.org.pl, demotywatory, czy w końcu z wykopem.
Widocznie taki los, że jak coś jest dobre, to gawiedź chce być tego częścią, do tego komercjalizacja/monetyzacja i nagle ta-daaaam! Mamy kolejne gówno!
@Cinkciarz to jest skutek łączenia wszystkich chętnych a nie tylko znajomych.
Mam sieć ~900 "znajomych" (po 24 latach na tej platformie i ~30 latach pracy w różnych branżach, konferencji i wczesniej studiów to nie jest jakoś strasznie dużo) z czego ~750 to faktycznie koledzy ze studiów, pracy, konkurencji, klienci, a ~150 to osoby jednorazowo poznane na eventach/konferencjach.
Klucz, żeby nie mieć pierdolnika na timelinie LinkedIna:
-
Nie linkować obcych. Moja zasada - linkować tylko ludzi poznanych osobiście, albo ew. długo utrzymujace się znajomości z sieci. Ale nie że "headhunter chce się podlinkować". Jak chce podlinkować to ok, ale po spotkaniu/rozmowie.
-
USTAWIENIA! Nie chcę widzieć "postów znajomych znajomych", "polubień przez twoje kontakty" itd. Bądź krytyczny, zostaw tylko taką aktywność w ustawieniach, jaką chcesz widzieć.
-
wyciszam spamerów. No niestety, na studiach byłem z jednym z fliperów/agentów nieruchomości, który wrzucał sporo w społecznościówki. Wyciszenie go znacznie uspokoiło mój TL.
Zaloguj się aby komentować

