Heh. Pare dni temu wpadla mi okazja na wziecie lokalu uslugowego za mniej niz 2k pln w doskonalej lokalizacji w centrum miasteczka okolo 30k mieszkancow. Miejscowka idealna na warsztaty, dobrze doswietlona, piekna.


Wykonalam pare telefonow. Znalazlam chetnych do prowadzenia zajec.

Miejsce mialoby zajmowac sie generalnie rozwojem osobistym, organizowaniem warsztatow zawodowych, oddechowych, wellness i z zakresu technik relaksacji i niwelowania napiec w ciele z elementami jogi. Pojawila sie tez gotowosc do prowadzenia terapii dzwiekiem np. Takie wiecie - centrum rozwojowe miasteczka z wykladami, panelami dyskusyjnymi, warsztatami.


W ekipie ludzi chetnych do prowadzenia mam sama smietanke ludzi naprawde dobrych w tym co robia i z wieloletnim doswiadczeniem. I nie mowimy tu o ludziach pokroju sebcel xD Kazda osoba ma dobrze dzialajace firmy i pomyslelismy, ze to bedzie fajny plan w fajnym miejscu do zrealizowania dla lokalnej spolecznosci.


Tak czy siak do sedna - po paru dniach liczenia doszlam do wniosku, ze nie spina sie to finansowo pomimo niskich kosztow stalych. Sala ma capacity na max 12 osob, wieksza nie wchodzi w gre obecnie.


Tak wiec pomimo mozliwosci i gotowosci ekipy po policzeniu kosztow kontrahentow, amortyzacji, podatkow, reklamy itp w zasadzie wychodzilabym na zero. A mozliwosc skalowania jest mala i zaklada rentownosc na poziomie 1kpln w zlym wariancie do okolo 10k pln w dobrym wariancie(miesiecznie).


Teraz tak siedze i sie zastanawiam czy to stawiac i robic fajna miejscowke angazujaca lokalna spolecznosc za przyslowiowa czapke gruszek i ewentualnie dokladac do tego jakies poboczne opcje zarobku jak np sklep w pozniejszym terminie czy sobie dac spokoj.


Prog wejscia jest bardzo niski, koszty prowadzenia niskie ale zarobek tez cholernie niski. Ilosc pracy operacyjnej dla mnie miesci sie w zalozeniach pracy dodatkowej tzw "po godzinach" i szansa na to, ze na tym strace jest tez marginalna. Lokal moge zbyc w kazdym momencie, umowa nie jest abuzywna.


#pytanie

Rozkrecac to czy nie?

53 Głosów

Komentarze (8)

@dradrian_zwierachs Mieszkancy sa nastawieni pozytywnie, zrobilam badanie rynku i mam tez osobe z lokalnego rynku, ktora tez dziala w zakresie mniej-wiecej podobnych uslug i dziala to dobrze. Mam tez glosy osob otwierajacych na swiezo np gabnety w tym miescie i tez jest u nich dobrze. Miasto jest zywe, raczej dobrze zarabiajace. Potencjal na rynku generalnie jest, ale skalowanie jest marne.

@hatti-vatti jeśli już teraz wychodzi brak zarobku, to później będzie tylko gorzej.


Zawsze początkowe założenia są zbyt optymistyczne a wariant który nazwalas pesymistycznym, później się okazuje optymistycznym.


Ja jestem na nie a wiele biznesow mi już padło


Takie biznesiki są dobre dla żony bogatego męża której się nudzi i maz dopuszcza straty byle tylko żona miała co robić i jej z nudów nie odwalalo (więcej wydaje z nudów w galeriach).

@NatenczasWojski Bo to miala byc taka dla mnie inicjatywa na zrobienie czegos dobrego ale generalnie sie to nie spina. Jakie biznesy stawiales?

Może spróbować, ale równolegle szukać większego miejsca (12 osób to chyba bardzo mało) i jak będzie zainteresowanie, to się przenieść (z nadzieją, że zainteresowani podążą), a jak nie, to odpuścić.

Ogólnie trochę brzmi jak wymyślanie profilu działalności pod okazyjny lokal, chyba nie w tę stronę powinno to działać 😅 ale ja nie mam doświadczenia w biznesie, więc nie chcę zniechęcać

Weź pod uwagę że stałe koszta mogą rosnąć, prundy i inne takie takie, ale miejsca na klientów już nie zwiększysz, a zwiększanie cennika dla tych paru osób może być odstręczające. Lepiej celować w coś wiekszego, z nastawieniem na rozwój, a nie startowym dobiciem korka. Ogółem koncept fajny, ludzie lubią poświęcać czas na taki miejski chill, ale 12 osób to słabizna, zwłaszcza że piszesz o dobrej ekipie, która nawet nie wiem jakby mieli pracować w transzach? Ale tego mogę nie kumać. :p

Zaloguj się aby komentować