@splash545 Nie znam chyba nikogo kto chętnie przeprasza i potrafi przyznawać się do błędu
To nic przyjemnego, ale nauczyłem się dzięki temu bardziej pilnować i rzadziej wpadam w gniew, a jak już mi się to zdarzy, to w raczej słusznej sprawie
Dużą rolę gra tutaj też ten mechanizm że jak czegoś usilnie unikasz to się na tym skupiasz i masz całkowicie odwrotny efekt
A nie lubisz się złościć , bo masz od dziecka zakodowane, że złosć to nic dobrego
Emocja jest emocją, to my nadajemy im znaczenie
W rzeczywistości nie ma czegoś takiego jak negatywne emocje
Skoro jest złość to chyba coś ci nie pasuje
Pilnuj swoich interesów
Reakcja musi być natychmiastowa, bo inaczej zaczyna się klejenie w głowie historyjek
Wyimaginowana dyskusja z oponentem, któremu nie odważyłem się powiedzieć co myślę i tym podobne gówno szargają układ nerwowy
Podświadomie tracę szacunek do siebie samego i wszystko pierdoli się coraz bardziej
Im mniej duszę w sobie złość tym z czasem więcej po mnie spływa, a i ludzie z którymi mam kontakt, stają się jakby bardziej uprzejmi xD
Cena jaką płacę, to opinia wrednego chujka wśród niektórych głąbów, ale mi to pasuje, bo może i chujek, ale przynajmniej zadowolony z siebie
Nie prosiłem Boga o stworzenie mnie
On podjął decyzję i nie ja odpowiadam za to wszystko
Żeby było jasne, to wylewanie gniewu, nie musi zaraz oznaczać darcia japy, czy nie daj Boziu, bicie kogoś po mordzie
A ty spokojny i tak jesteś, to jeszcze możesz sobie pozwolić na duszenie gniewu, bo pewnie nie ma go za wiele
Ja od małego słuchałem darcia japy, oglądałem pijaństwo i takie tam
Poryło banie i bywało że nie mogłem wytrzymać sam ze sobą
Się rozpisałem
*dłubie w nosie
Bo jestem wylewny
Z takom brodom stawiałbym że z pakę pińdziesiont wyciśnie