Komentarze (11)
Jedzie arab na wielbłądzie przez pustynie i nagle wielbłąd mu się zepsuł. Idzie więc do najbliższej oazy do mechanika i mówi mu że mu się wielbłąd zepsuł.
- Niech pan da wielbłąda na warsztat, to naprawimy.
Mechanik wziął wielbłąda na warsztat, wziął dwie cegły i z całej siły ścisnął nimi jaja wielbłąda. Wielbłąd ryknął przerażony i zapierdala przez pustynię.
- Dzięki, ale jak ja go teraz dogonię?
- A chodź pan na warsztat...
@Heheszki
... postawił mechanik araba na kanał, klasnął cegłami i arab poleciał w trymiga za wielbłądem
Wchodzi szef do warsztatu i pyta
— co się stało, że najpierw wielbłąd poleciał jak szalony a za nim arab?
— wielbłąd się zepsuł, wziąłem go na kanał, ale gość nie mógł go dogonić, to go też na kanał
— zapłacił?
— yyy, nie
— dawaj na kanał...
Zaloguj się aby komentować

