Gdy wieczorne zgasną zorze.

Zanim głowę do snu złożę.

Modlitwę moją zanoszę.

Bogu ojcu i synowi, dopierdolcie sąsiadowi.

Dla siebie o nic nie proszę, tylko mu dosrajcie proszę.

Kto ja jestem? Polak mały. Mały zawistny i podły.

Jaki znak mój - krwawe gały.

Oto wznoszę moje modły, do Boga, Marii i Syna, zniszczcie tego sk⁎⁎⁎⁎syna.

Mego brata sąsiada, tego wroga, tego gada. Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegłą w łeb, żeby mu się córka z czarnym, i w ogóle żeby miał marnie. Żeby miał AIDS, zabijaka, oto modlitwa Polaka. 


#poezja

Komentarze (13)

Zaloguj się aby komentować