Fińskie społeczności w pobliżu zamkniętej granicy z Rosją cierpią ekonomicznie

Ponad dwa lata granica między Rosją a Finlandią pozostaje zamknięta. A konsekwencje dla fińskich firm są tragiczne: wiele z nich nadal cierpi z powodu utraty dochodów.


Życie w dużej części wschodniej Finlandii zwolniło, odkąd rząd zamknął 1300-kilometrową granicę z Rosją w grudniu 2023 roku.


Helsinki stwierdziły, że jest to odpowiedź na to, co określiły jako celowo wywołany napływ nieudokumentowanych migrantów, mający na celu destabilizację Finlandii - oskarżenie, któremu Kreml wielokrotnie zaprzeczał.

Zamknięcie nastąpiło również w kontekście zwiększonego ruchu po tym, jak prezydent Władimir Putin ogłosił rozszerzenie mobilizacji rezerwistów.


Od tego czasu Finlandia przyspieszyła prace nad ogrodzeniem granicznym. Nowy 200-kilometrowy odcinek został ukończony w listopadzie ubiegłego roku, z trzymetrową barierą z drutu kolczastego zainstalowaną w obszarach uznanych za najbardziej wrażliwe. [...]


#finlandia #granica #ekonomia #gospodarka #stosunkimiedzynarodowe #politykazagraniczna #euronews

euronews

Komentarze (4)

@Mr.Mars Na Podlasiu to samo - zarżnęli podlaską gospodarkę, bo Białoruś "nie chce wypuścić Poczobuta i wysyła nielegalnych migrantów". Dopiero ciężka presja spowodowała, że otworzyli granicę. Ale co z tego, jak już wszystko rozjebane. I żeby nie było - że ja jestem jakimś fanem ruskiego miru czy coś. Odkąd żyje - z Białorusinami nigdy problemu nie było - a przyjeżdżało ich na Podlasie całe autokary. A nielegalni migranci nie korzystali z przejść granicznych.

@tosiu I to był błąd. Trzeba było zostawić zamknięte. Jeszcze lepsze jest, że z ruskimi są otwarte od 4 lat. To jest kompletnie niepojęte.
[granice z Białorusią całkowicie zamknęli nie z powodu imigrantów i Poczobuta, bo to nic nowego, tylko z powodu ruskich ćwiczeń wojskowych w pobliżu granicy, a potem ruskich dronów, które sobie przyleciały do Polski]

@Nemrod najpierw zamknęli jedno przejście z powodu tej zadymy co Łukaszenka zorganizował migrantami w 2021 roku. To jeszcze za czasów pisu. Potem zamknęli drugie z powodu skazania przez reżim białoruski Andrzeja Poczobuta.


Potem przy ćwiczeniach zamknęli Terespol (ostatnie przejście). Otworzyli je. Potem po naciskach wszystkich po kolei z Podlaskiego - otworzyli resztę.


Tu należy dodać fakt, że Białoruś oferowała wypuszczenie go jeżeli poprosi Łukaszenkę o ułaskawienie. Poczobut odmówił. Nie oceniam go, sam decyduje o swojej walce, ale polskie władze nie powinny prowadzić polityki zagranicznej w oparciu o coś takiego. Szczególnie, że Litwa w tym samym czasie miała otwarte.


Więc albo niech się cała ściana wschodnia dogada i robi pełną izolację i kompensuje ludziom straty albo niech przestaną udawać, że to coś daje.

Zaloguj się aby komentować