Fińscy żołnierze prezentują skóry żołnierzy radzieckich w pobliżu Maaselkä, na brzegu jeziora Seesjärvi podczas wojny kontynuacyjnej, 15 grudnia 1942 roku. Oryginalny podpis: „Wrogi patrol rozpoznawczy, pozbawiony zapasów żywności, zamordował kilku członków własnej grupy patrolowej i zjadł większość z nich”.


Czteroosobowy radziecki patrol infiltracyjny – Jaakko Anttiła (fiński dezerter), Milton Sewander (Amerykanin, który wyemigrował do ZSRR w czasie Wielkiego Kryzysu), Aleksandr Gierasimow i Giennadij Timofiejew – został porzucony w rejonie Ołońca jesienią 1942 roku bez dostaw żywności. Gdy jezioro Onega zaczęło zamarzać, zostali odcięci od powrotu na swoją stronę. Chociaż prosili o uzupełnienie żywności drogą lotniczą, żadne nie dotarło.


Wraz ze zmniejszaniem się zapasów żywności sytuacja stała się dramatyczna. Timofiejew złamał kostkę w wypadku, co skłoniło dowódcę patrolu Anttilę do zabicia go siekierą. Pozostali mężczyźni przygotowali i rozdzielili ciało Timofiejewa na potrzeby pożywienia.


Około tydzień później znów zawisł nad nami widmo głodu. Tym razem Anttila strzelił Gierasimowowi w tył głowy, gdy ten się golił. Ciało Gierasimowa zostało obdarte ze skóry, spreparowane i zjedzone.


Strzał zaalarmował pobliski fiński patrol, co doprowadziło do schwytania Anttili i Sevandera 11 listopada 1942 roku. Obaj zostali postawieni przed sądem wojskowym i skazani na karę śmierci przez rozstrzelanie za szpiegostwo. Jednak Sevander, będąc obywatelem amerykańskim, otrzymał łagodniejszy wyrok i został wysłany do obozu jenieckiego. Anttila został stracony 12 grudnia 1942 roku za zdradę stanu i szpiegostwo.


#wojna #historia #rosja #finlandia #historiajednejfotografii

93570590-0c50-4795-9ec5-7c42b5eff3c3

Komentarze (15)

@alaMAkota Okropne, ale nam jest łatwo oceniać bo nigdy prawdziwego głodu nie zaznaliśmy. Niedawno czytałem opisy przypadków kanibalizmu wśród Japońskich żołnierzy na Pacyfiku. O tym że wielu (większość?) głodowało pod koniec to wiedziałem, ale skala kanibalizmu wśród japończyków, opisywana przez miejscową ludność, porażała.

Żałuję że nie zachowałem linku, były ciekawe opisy jak w kilku miejscach miejscowi masakrowali osłabionych, pozbawionych amunicji japończyków którzy ich wcześniej ciemiężyli, swoją rytualną bronią białą.

@Opornik w prawie brytyjskim kanibalizm na morzu (oczywiście w przypadku głodu, nie w każdej wypadzie morskiej) jest niekarany. Jest kilka warunków, które należy spełnić, np nie zabijać w celu zjedzenia. Ale doświadczenie morskie Brytyjczyków stawia na realizm życia, a nie wzniosłe ideały.

@QvintvsCornelivsCapriolvs chcialem zglebic temat, ale... przeciez mamy AI zapytalem, po czym kazalem strescic mu 2 max 2ch zdaniach:

Cienka, formująca się warstwa lodu uniemożliwiła dopłynięcie radzieckich łodzi ewakuacyjnych, a jednocześnie była zbyt słaba, by patrol mógł bezpiecznie przejść po niej pieszo. Odcięci od jedynej drogi odwrotu i pozbawieni zapasów, dywersanci utknęli w kontrolowanym przez Finów pasie wybrzeża, co doprowadziło do ich tragicznej śmierci głodowej.


Koncowka moze wprowadzic w blad, za bardzo uogolnil.

@QvintvsCornelivsCapriolvs ciężko chodzić kiedy na każdym kroku możesz spotkać kule od fińskiego snajpera.

Finowie mieli ciekawą taktykę. Nie wdawali się w otwarte bitwy, tylko podjeżdżali "znikąd" atakowali tyły, w szczególności kuchnie polowe i logistykę, i znikali nie wiadomo gdzie. Do tego strzelali nie wiadomo skąd do pojedynczych celów ruskich. Np idziesz na dwójkę i dostajesz kulkę.

Ruscy byli głodni, zaopatrzenie nie dochodziło, zima dawała w dupę.

4 wspomnianych bojców wolało się zjeść nawzajem niż przebijać się do swoich przez kontrolowane przez Finów tereny.

@kr5t3k ja osobiście polecam te dwie: Baira Irincheeva: "Wojna zimowa. Białe piekło Sowietów , ale teraz ma tytuł „Wojna zimowa. Białe piekło sowietów” - oparta na dokumentach źródłowych i relacjach , bardziej jako dokumentalny zapis. „Mroźne piekło. Radziecko-fińska wojna zimowa 1939-1940” Williama R. Trottera -opisuje opór od strony fińskiej , ale bardzo wyważona i ciekawie się czyta.

@alaMAkota 

teraz widzę, że wkleilo się to samo. "Wojna fińska. Białe piekło" było we wcześniejszych wydaniach

@alaMAkota Dziękuję ślicznie

@alaMAkota poczytałem trochę i ten "Amerykanin", był amerykańskim Finem i w obozie jenieckim posiedział parę lat a potem po wymianie jeńców wrócił do ZSRR. Tam, za odwagę i poświęcenie odznaczono go Orderem Czerwonego Sztandaru i podejmował go szampańskim sam Generalissimus. Żartuję XD Trafił do łagru na cztery lata a jego żonę wywalili z pracy, ehhh Radziecki Raj...

@alaMAkota ja też! Los Sevandera poznałem bliżej dzięki artykułowi napisanemu przez jego córkę, która wyjechała potem do Szwecji jak zrozumiałem. Otrzymała je dopiero w 2000-nych, 60 lat po wysłaniu. Sevander pisał je do krewnego w Finlandii i przez niego próbował zawiadomić rodzinę w Radzieckiej Karelii, że w ogóle żyje. Z listów przebija miłość do Kraju Rad i chęć dalszej walki z Niemcami po powrocie. Chyba Sevander należał do ludzi którzy, w zupełnie niezrozumiały dla mnie sposób, nabrali się na radziecką propagandę w latach 20-tych. No ale "Więksi" od nich to łyknęli, co mieć pretensje do prostych ludzi, którzy w sumie chcieli tylko wrócić do kraju swoich przodków.

@QvintvsCornelivsCapriolvs mimo tylu krzywd i odsiedzenia w łagrze nie zwątpił w kraju rad ?

Niesamowite, jak można wyprać ludziom głowy

@alaMAkota po śmierci Stalina trochę im poluzowali śrubę i zaczęły się powroty, czy to do Stanów (wielu miało obywatelstwo USA!) czy Szwecji czy Finlandii. Więc pytanie na ile to zapatrzenie w ZSRR to wynik tego, że się bali wychylać i prosić o prawo do powrotu. Może też liczyli, że Karelia Radziecka będzie miała większą autonomię? Ale stało się zupełnie odwrotnie i zlikwidowano Karelską Republikę, weszła rusyfikacja itd.

@QvintvsCornelivsCapriolvs przypomina mi to los bohaterki wspomnień "Moje skradzione życie" – Renée Villancher.

Młodziutka francuska zaraz po wojnie zakochała się i wyjechała z poznanym ruskim do ZSRR. Tam przeżyła szok cywilizacyjny i kulturowy. Wylądowała na biednej radzieckiej wsi bez żadnych praw, bez jedzenia, wsparcia - nawet mąż ją szybko zostawił, bo obcokrajowiec to problem.

Kobieta całe swoje życie chciała wyjechać, ale państwo radzieckie robili wszystko, żeby jej to uniemożliwić. Przeżyła okropne rzeczy.

Z tym, że ona bardzo szybko przejrzała na oczy. I z żalem nad sobą cierpiała biedę milionów sowieckich losów. Pod koniec życia ktos tam z Francji zafundował jej wycieczkę do Francji, ale jak dobrze pamiętam, nie została na zachodzie.

Wstrząsający reportaż. Ale potwierdza naiwność zachodu i cudo radzieckiej propagandy.

Zaloguj się aby komentować