#filmy wróciłem właśnie z seansu The Substance. Polecam, ale końcówka jest tak zjebana że to się w pale nie mieści. Do ostatnich kilku scen film 9/10. Ostatnie sceny jakby przekleili z innego filmu
Komentarze (17)
@HolQ Co w nim jest takiego wyjątkowego, że dajesz 9/10? Obejrzałem, ale nie podobał mi się. Początek jeszcze ujdzie (machanie tyłkami do kamery, w rytm jakiejś tam nienajgorszej muzyki), ale potem zrobił ostry zjazd tymi tandetnymi efektami (te niby mutacje, które wyglądały jakby ktoś je robił z gumy 50 lat temu). Nie wspomiając o samej końcówce, która była tak głupia, że brak słów. Pasowała by co najwyżej do serii "Scary Movie".
Zamysłem chyba było to, że tak jak główna bohaterka, sam film staje się coraz bardziej potworny. Zaczyna się jak dramat, potem coraz więcej erotyki, następnie bójka która specjalnie jest zrobiona w sposób kuriozalny aż w końcu trudny do wytrzymania festiwal krwi z przytłaczającą muzyką.
Jak dla mnie 6-7/10, bo w sumie porusza kilka ważnych kwestii i robi to w sposób nietypowy.
@Spleen "bo w sumie porusza kilka ważnych kwestii i robi to w sposób nietypowy" - np. To, że warto się komunikować miedzy sobą i rozmawiac o tym co Ci sie nie podoba w zachowaniu drugiej osoby, a szczególnie jesli jest to ktos bliski (if U know what I mean
@HolQ Właśnie obejrzałem. Kurde film był bardzo ciekawy, do pewnego momentu, potem po prostu zjadała mnie żenuncja. Na szczęście oglądałem na streamingu i mogłem pominąć conieco.
Przy takich filmach powinni ostrzegać w kinie, że możesz tego nie chcieć zobaczyć.
Jest jakaś zjebana moda na szokowanie widza. Zwykle to robią wtedy, gdy nie wiadomo jak to skończyć.
To samo miałem z Suspirią... Świetny klimat miał film, ale końcówka też zwyczajnie obrzydliwa i bez sensu wydłużana by zmęczyć widza.
W Sausage Party to przynajmniej miało jakiś sens - rozbawienia widza. A w przypadku Substancji i Suspirii... Po prostu szkoda słów.
Zaloguj się aby komentować