Ej ziomki, serio pytam – dlaczego Wersow, Andziaks, Friz, Blowek i cała ta reszta zarabia po 50–200k miesięcznie za pierdolenie do kamery, granie w gry i robienie dram, a ja jako sysadmin haruję 8–12h dziennie, żeby serwery nie padły, szpitale miały internet i banki działały?
Jak internet w Polsce padnie na 2–3 tygodnie (wojna, blackout, cokolwiek), to oni wszyscy z dnia na dzień zostają bez grosza i głodują. A ja? Będę dalej pracował – w ograniczonym zakresie, ale jednak. Bo moja robota to prawdziwa wartość dla proletariatu, a nie sprzedaż parasocialnej przyjaźni debilom.
Propozycja radykalna, ale sprawiedliwa: Każdy streamer/influencer z dochodem powyżej np. 15k netto/mc musi odpracować 3 dni w tygodniu w low-wage job. Kasjer w Biedrze, sprzątaczka w biurze, magazynier na nockach, ochroniarz w Lidlu – cokolwiek. Po tych 3 dniach może wracać do swojego contentu, streamów, donejtów itd.
Dlaczego?
-
niech poczują, co to znaczy prawdziwa robota za najniższą stawkę godzinową
-
niech zobaczą, jak wygląda życie zwykłego człowieka, którego oni obrażają tekstami „idź do pracy leniu”
-
część kasy z ich podatków i tak idzie na ZUS-y i emerytury, więc niech dorzucą realną pracę fizyczną
Ktoś powie „to niewolnictwo” – spoko, to niech płacą 50–70% podatku od dochodów z platform cyfrowych i niech te pieniądze idą na podwyżki dla kasjerek, sprzątaczek i magazynierów. Albo blackout na pół roku i zobaczymy, kto padnie pierwszy.
Co myślicie? Wrzucacie mnie do piachu czy macie podobnie?
#influencerzy #streamerzy #lenistwo #praca #proletariat #hejt #Wersow #Andziaks #Friz