Ej sluchajcie, sprawa jest.

Koleś w pracy zarządził zrzutę po 10zł na czekoladki dla dziewczyn. Spytał nas na spotkaniu grupowym, większość się zgodziła i zostało postanowione, że wszyscy mają dać tą dychę. Miałem mały problem z głośnym powiedzeniem "nie", bo jednak to było na forum. Nie lubię tych dziewczyn bo mam wrażenie, że mną gardzą, za to, że jestem gruby; nie mam zamiaru kłaść na nie nawet dychy. Nie chodzi o głupia dychę tylko o zasadę.

Co doradzacie w takiej sprawie? Koleś ewidentnie czeka na swoje pieniądze, jak na razie udaję głupiego, ale nie wiem ile typ będzie spokojny.


#pdk

Komentarze (25)

Teraz jeszcze historia opowiadana przez dziesięciozłotowy banknot (lub dwie pięciozłotówki) w spoconej garści grubasa oraz kolejna z punktu widzenia pudełka czekoladek.

Nie masz pewności czy Tobą gardzą, czy nie. A nawet jeśli, bądź ponad to, daj dychę i wsio.

Po co przejmować się tym, co myślą jakieś laski, daj pan spokój.

@Pajra Klasyczny dylemat związany z konformizmem i asertywnością. To jest układ, w którym przegrywasz przy każdym wyborze: nie dasz - toś sknera i pogarda innych wzrośnie. Dasz - działasz wbrew własnemu zdaniu. Zadaj sobie pytanie, na którą przegraną możesz sobie pozwolić, zakładając jej dalekosiężne skutki.

@Pajra zaczynajac prace zgodziles sie poniekad nie tylko na to, co zapisane w umowie, ale tez na pewne nieoficjalne konwenanse i umowy spoleczne. Bycie nielubianym nie bedzie bezposrednia przyczyna zwolnienia, ale posrednia juz moze byc. Takze podsumowujac wyskakuj z dychy albo zaszyj sie w jaskini i zyciowe zasoby zdobywaj bez kontaktu ze spoleczenstwem, np polujac

@cweliat właśnie gówno prawda moim zdaniem. Takie coś powinno być całkowicie i totalnie dobrowolne.

Robota to robota, full profesjonalizm. A poniekad poza robota, niech sobie każdy robi to co chce i jak chce. Jak będzie dzień grubasa to się też będą wszyscy zrzucac? Kto chce się zrzuca, kto nie to nie i tyle. Nie powinno to mieć wplywu na robotę ani na postrzeganie chłopa. Żeby skutecznie pracować nie trzeba się lubic i wchodzic se do dupy.

@Mewtyla w teorii tak, a w praktyce w calej mojej historii zawodowej najwieksze toksyki byly najglosniejszymi oredownikami takiego podejscia. Czesc oczywiscie wyjebana, bo sie nie chcialo menago z takimi piescic

Skoro większość się zgodziła, to on już pewnie te pieniądze wydał i założył za Ciebie.


Także nie dajesz „na dziewczyny”, tylko oddajesz kolesiowi za coś, na co wyraziłeś (milczącą) zgodę.


Daj 10 i zapomnij.

Zaloguj się aby komentować