Komentarze (8)

@cebulaZrosolu my się wprowadzaliśmy do tego domu pod koniec lat 90-tych. Mama, typowy mieszczuch, jak się rozkręciła tak posadziła różne randomowe drzewa we, wtedy wydawałoby się, fajnych miejscach żeby rzucały cień chillując w ogrodzie. Dom na zboczu wzgórza, piękny widok na miasto.

Jak z poziomu parteru przestało być widać w lato światła miasta, to jeszcze mi nie wadziło, zawsze można iść na piętro na balkon.

Jak przestało być widać z balkonu, no trudno, w zimę widać (BTW jak była zaraza to fajnie wyglądało wyłączanie świateł).


Ale jak mi zaczęło przesłaniać antenę od internetu i prędkość spadła o połowę, to weszły ze mną na wojenną ścieżkę xDD

Zaloguj się aby komentować