Ech, kocham vinted. Lniane bluzki za mniej niż cena sensownego t-shirta z bawełny (pod warunkiem, że go ci się uda znaleźć). I za dużo mniej niż poliestrowe szmaty z sieciówek - ostatnio mam wrażenie ze przechodzą sami siebie. Bluzka z najtańszego sztucznego materiału kosztującego w detalu ze 20 zł, szyta w Bangladeszu, w sklepie 150-200 zł, która nierzadko jeszcze w sklepie przewalając się po wieszakach wyglada jak znoszona szmata. A len to len. Nawet używka trzyma fason.
#modadamska #ekologia

