Dziwnie to troszkę wygląda z tym buntem pomimo, że całym serduchem chciałem żeby to pomogło wywlec ruskich z Ukrainy. Pomijając główną wersję o nieudanym buncie, której się trzymam to:
-
Wielka grupa wagnera, co była zazwyczaj ratunkiem dla sił ruskich w najgorszych momentach wojen z Prigozhinem na czele organizuje bunt
-
Zajmują miasto czy 2 i robią marsz na Moskwę ku sprawiedliwości i do tego mówią ruskim szykujcie się na nowego prezydenta
-
Ruscy stracili jakieś tam sztuki sprzętu i kilka helikopterów oraz samolot transportowy. Rozkopali trochę dróg które już zakopują oraz zabarykadowali się jakimiś ciężarówkami i lekkimi punktami kontrolnymi na drogach przed dosłownie armią oraz wywlekli sprzęt ciężki do moskwy.
-
Docierają buntowniczą kolumną pod moskwę poruszając się w lini prostej i napotykając na nieznaczny opór w tym lotniczy gdzie u siebię ruscy by mogli dosłownie zasypać z powietrza dywanowo.
-
Po czym dzwoni Łukaszenko do Prigozhina i negocjuje warunki końca buntu.
-
Zero odpowiedzialności przy buncie na cara i matuszkę rasyję
-
Jedynym zapewnienieniem jest słowo Putina
I tu mam problem....
-
Wielkiego Putina nawet wielka grupa wagnera ze słynnym strategiem Prigozhinem nie zdołała obalić cara - car jest nieśmiertelny u swej władzy bo jeśli nie ta wielka grupa to kto?
-
Łukaszenko teraz wielki przyjaciel narodu ruskiego wyrósł wręcz na ważniejszego człowieka niż XI, razem z carem ręka w rękę zapobiekli obaleniu władzy
-
Car jest miłościwy, ani pierożek ani jego ludzie nie poniosą konsekwencji tylko zesłanie na białoruś
-
Car nawet nie musi podpisywać ugód bo jego słowo jest twarde jak stal i kipi szczerością
-
Ukraina rozpoczęła zintensyfikowaną ofensywę a tu bunt zarzegnany
-
Na froncie ukraińskim zanim te wieści się dobrze rozeszły w wojsku u ruskich to pewnie bunt był już ukończony
My się śmiejemy, że putin wyszedł jako słaby przywódca a tu dla propagandy jak znalazł - bunt zażegnany w 24h bez wielkiego rozlewu krwi. Coś czego nawet wielcy poprzednicy cara nie byli w stanie zrobić. Rosja obroniona przez cara i jego popleczników. Poprostu - nikt się z carem putinem równać nie może, jest wręcz nieśmiertelny. Do tego jeszcze raz te bezpieczne, krótkie 24h które nie dało możliwości szybkiej interwencji w sprawy wewnętrzne rosji z zewnątrz (tak przez przypadek). Dla ludu to jak znak z niebios.
Trzymam się głównej wersji o nieudanym buncie ale śmierdzi mi to na kilometr. Bardzo mętne to wszystko jest. Mam nadzieję, że ukraińcom tylko dobrze pójdzie na froncie i że na siłe nie wpadną frontalnie na fortyfikacje w pośpiechu.
Sorki jeśli rozdrażniłem tym postem niektórych moich kolegów hejtowiczów kibicujących ukrainie ale potrzebowałem to z siebię wyrzucić.
#wojna #ukraina #rosja