Dzisiaj zakończył się mój "maraton" chodzenia do pracy na 7. Pewnie ktoś powie, że co on pi⁎⁎⁎⁎li, co to za problem wstać na 7. Otóż to nie jest problem, problemem jest to, że wtedy mam na głowie całą firmę. U nas największe dramy dzieją się między 6:50 a 8:00. Dlatego mamy sprawiedliwy podział z kumplem, że zmieniamy się co tydzień.


Czemu o tym piszę? Ogólnie jestem przed urlopem, już mam serdecznie dość chodzenia do pracy, zmieniać nie będę bo to dalej dobra fucha, ale k⁎⁎wa mać. Jeszcze do tego była nawiązała kontakt, l czym kiedyś pisałem, ale ciężko mi się z nią dogadać. Wszystko mnie wkurwia, ale wiem, że za tydzień odpocznę.


#zalesie

Komentarze (5)

Każda praca wkurwia czasem, ale karynę to olej brachu, to chleba ci nie daje, a jak już raz było chujowo i granice zostały prekroczone, to nawet się nie łudź, że tym razem będzie lepiej

@zjadacz_cebuli to chyba jakiś powód miałeś.

Jeśli nie była to inna kobieta albo twoja głupota to odradzam, ale to tylko moje słowa, oparte o własne doświadczenia.


Kilka razy wracałem do byłych i było tylko gorzej ale ja trudny człowiek jestem to wiesz...

@Gepard_z_Libii ona wyjechała do siebie, miałem czekać, po roku uznałem że chyba jednak się to nie uda. No i żeby nie było chciałem do niej jechać, miałem już nawet hotel i autobus ogarnięty ale to ona wtedy "nie dała rady bo praca". Rozumiałem to ale ileż można

@zjadacz_cebuli wymówka pewnie.

Jak ktoś kocha to zrobi wszystko żeby spędzić z tobą jak najwięcej czasu.

Oj kurwa jak sobie czasem przypomnę jak dawałem się zwodzić laskom to aż mi głupio i tylko myśl że bez tego nie nauczyłbum się patrzeć na czyny zamiast na słowa powstrzymuje mnie przed zdzieleniem się w pysk

Zaloguj się aby komentować