Dzisiaj wypadł nam dzien kontroli u weta z trzema kotami. Mialo buc lajtowo w tą i z powrotem. Behemot do sprawdzenia jak sie poparzenie goi (dobrze), Miszka do zdjęcia szwow po mastektomii (sama juz zdążyła wszystkie wyjąć), i Lili z plazmocytarnym zapaleniem opuszków. Wracamy sobie wesoło do domku, szykujemy sie do skrętu w lewo z ulicy z pierwszenstwem ale czekamy żeby przepuscic jadacego z naprzeciwka dostawczaka i osobówkę az tu nagle z naszej prawej z podporzadkowanej wyjezdza kia sportage tez do skretu w lewo czyli wjezdza nam prawie centralnie w przód. Mloda dziewczyna, ponoc nas w ogóle nie widziała. Nic sie nikomu nie stało na samochodach wgniecenia, pekniety reflektor, odpadnieta oslona od kierunkowskazu, maska sie nie domyka. I trzeba bylo stac spisywac oswiadczenie. Potem zglaszanie szkody. Pół dnia zlecialo. Ale teraz czilerka z piesami na łóżeczku #kolizja #wypadek #samochody

