Dziś jadę do miasta stołecznego Łodzi na weekend i w poniedziałek do lekarza, trzymajcie kciuki że słuch się poprawił i nie trzeba będzie aparatu słuchowego w wieku 27 lat
Komentarze (21)
@UbogiKrewny oby było dobrze :). Ale powiem tak. Uszczerbki na zdrowiu będą się zdarzać. A to słuch, a to plecy, albo coś innego. Musisz być niewzruszony. Po prostu się z tym pogodzić i cieszyć się że jest aparat. Serio, jak długo człowiek oddycha to jest dobrze. Można być gluchym, ślepym, szczerbatym, garbatym, małym, grubym, brzydkim śmierdzącym ale co z tego. Puki oddychasz to wszystko jest w porządku. Tak działa czas na ciało. Ono się starzeje.
@UbogiKrewny ja tak mailem z kręgosłupem. Nie minęła 30 i zaczął boleć. Ani się wyspać, ani siedzieć. Ani leżeć ani spać. Ciągle boli. Ale prawda jest taka że nic to nie znaczy. Mogę chodzić, żyć, podróżować. Niewiele to zmienia. Ciało będzie się psuło bo takie jest ciało. Życie jest jak rzeka. Rzeka płynie w jednym kierunku. Jeśli zapragniesz aby rzeka zawróciła, będziesz nieszczęśliwy. Musisz pogodzić się z biegiem rzeki, z biegiem życia i zrozumieć że nie da się zawocić. Jeśli zechcesz to zrobić, będziesz cierpieć. Trzeba zrozumieć że sprawy mają swój bieg. Ciało starzeje się, niszczy a w końcu umiera. Taka jest kolej rzeczy. Nie ma w tym nic smutnego. Tak już po prostu jest.
Też tak myślałem, ale istnieją fajne rozwiązania które są prawie niewidoczne(aparat chowa się w całości w przewodzie słuchowym i wystaje jedynie żyłka do wyciągania), bądź widoczne ale tak jak pisałem wcześniej imitujące słuchawki bezprzewodowe. Wszystko zależy od ubytku, budowy przewodu słuchowego i oczywiście zasobności portfela.
Btw. Czemu do Łodzi ? Niecałe 100 km dalej w Kajetanach jest Światowe Centrum Słuchu, ludzie z całej Polski tam jeżdżą. Wiem co mówię bo sam z Łodzi tam wędrowałem, niestety dla mnie było już za późno ;)
Zaloguj się aby komentować
