Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Zbierałem się i zbierałem, odkładałem, opóźniałem, aż mnie w końcu sobotni wieczór zastał. Dlatego szybciutko i bez zbędnych wstępniaków, ale nawiązując do obowiązującego tematu obecnej edycji naszej zabawy #nasonety, zapraszam Państwa do zapoznania się z historią pewnego spotkania.
Spotkanie
Na randkę się Fonfi z żoną umówił,
Po pracy skończonej - w piątek wieczorem,
Róż bukiet w kwiaciarni piękny zamówił,
Na sztukę zabrał ze sławnym aktorem.
Śmiech był w teatrze i były owacje,
Był romantyczny też w parku spacerek,
A potem przy świecach zjedli kolację,
I torcik na deser. Oraz likierek.
Do domu dotarli koło północy,
Gdzie Fonfi likierkiem rozochocony,
Tak się zalecać do swej zaczął żony:
A może, kochanie z ciuszków wyskoczysz?
I spotkasz się ze mną na “to i owo”?
Lecz spotkał się Fonfi z żony... odmową.
#nasonety #zafirewallem #diriposta