@Lodnip kurde, pamiętam to. Pierwszy Serge, którego wąchałem (na spotkaniu dekantowym z kolegą). Pachniał mi tak przyprawowo/balsamicznie/warsztatowo. Od tamtej pory parę Lutensów powąchałem, ale jakoś bez wow. A ten siedzi w pamięci i miesza w planach.