Dzień dobry.
Krótka historia pewnej dezinformacji.
- Na początku 2013 roku, w Rosji sformalizowano doktrynę Gierasimowa. Doktryna ta przewiduje walkę z Zachodem wszelkimi środkami niemilitarnymi. Także za pomocą dezinformacji, sprzyjających Kremlowi środowisk i partii, wprowadzania chaosu informacyjnego itd.
- Też w 2013 roku, ale w czerwcu, w Rosji podpisano ustawę zakazującą "propagandy homoseksualnej". Jeden z kremlowskich instytutów pisał w uzasadnieniu, że chodzi o "gejowską rewolucję". Dużo pisano o ochronie dzieci przed rzekomym zgorszeniem.
- Również w 2013 roku, tyle że jesienią, w Polsce zaczęły pojawiać się różne grupki walczące z "homodyktaturą", co zapewne pozostaje bez związku ze wspomnianą doktryną. Przekaz wzbogacono o "spisek WHO". Osią spisku jest narracja, jakoby Światowa Organizacja Zdrowia miała chcieć uczyć dzieci masturbacji, co "udowadniano" tabelkami, które sprytni ludzi - zapewne zupełnie przypadkowo - wycięli tak, by zniknęły z nich kluczowe informacje. W ten sposób zwykłe wytyczne dotyczące edukacji seksualnej, zaczęły wyglądać jak mroczny spisek, mający na celu seksualizowanie dzieci.
- Dodajmy, że środowiska, które od 2013 roku propagowały w Polsce te manipulacje, bywały dość jasno związane z Kremlem, że wspomnę tylko, że na ich eventach bywali członkowie partii Zmiana (zresztą Syryjczycy od Assada) oraz znany Wam zapewne z Agendy Europe i Światowego Kongresu Rodzin Aleksiej Komow, zaufany jednego z "nawróconych" oligarchów Konstatina Małofiejewa. Ten ostatni to sponsor zachodniej ultraprawicy, np. w Hiszpanii.
Już na przełomie 2013 i 2014 roku, w propagowanie tej narracji lub wspieranie ją propagujących, zaangażowane były:
- Obóz Narodowo-Radykalny, czyli ONR
- Wiadomy Instytut
- Skargowcy (czyli założyciele Wiadomego Instytutu)
- Centrum Życia i Rodziny, założony przez Skargowców kuzyn Wiadomego Instytutu
- Solidarna Polska Zbyszka Ziobry
- Bajka o seksualizowaniu dzieci kręciła się po skrajnej prawicy, aż do Rewolucji Wstawania z Kolan, gdy Wiadomy Instytut zaczął przekuwać ją w rzeczywistość. Już w 2017 roku osiągnięto pierwszy sukces, Ministerstwo Edukacji Anny Zalewskiej wycofało ze szkół edukację antydyskryminacyjną, co Wiadomy Instytut nazwał "pierwszym sukcesem akcji". Jak nazywała się ta akcja? Zgadliście: "chrońmy dzieci".
- Ale prawdziwy sukces nadchodzi w marcu 2019 roku, gdy Prezes Polski postanawia wziąć to kłamstwo na sztandary i zbudować wokół niego kampanię wyborczą, twórczo łącząc rzekomy spisek WHO z ogółem społeczności LGBT+. Przez następne 7 miesięcy, Polska nagle okazuje się być obiektem ataku globalnej siatki pedofilskiej, która miała czyhać na cnotę naszych dzieci. TVP i inne reżimówki produkowały godne "Der Sturmera" materiały szkalujące circa 2 miliony polskich obywateli, a w Białymstoku niemal doszło do pogromu w trakcie Marszu Równości.
- W następnym roku temat odgrzano w trakcie kampanii prezydenckiej. To wtedy Adrian powiedział słynne "to nie są ludzie, to jest ideologia", odkrywając tym samym nowy prąd w kulturze. Co ciekawe, nieznany do dziś nikomu innemu (polecam zgooglować Ideologię LGBT w dowolnym języku, są niemal wyłącznie artykuły z Polski). Niemniej jednak, wydawało się, że paliwo hejtu na seksualizujące dzieci elgiebety się wyczerpało.
- I wtedy przychodzi ON. Wielki Restaurator, który - gdyby dać mu szansę - zrobiłby tu taką rekonstrukcję kontrreformacyjną, że zatęsknilibyśmy za Zalewską. Gość, który dokonuje rytualnego mordu na polskiej nauce. Gość, który uważa, że to co Zalewska zrobiła z oświatą to mało, o wiele za mało. Więc bierze sobie do ministerstwa desant ultrasów, w tym także tych związanych z Wiadomym Instytutem.
- W ciągu półtora roku aż dwukrotnie próbuje forsować swój projekt całkowitego ubezwłasnowolnienia szkół, wszystko tłumacząc - zgadliście ponownie - ochroną dzieci, których dziewicza czystość jest zagrożona przez mającą seksualizować je ideologię. Kłamstwo, które wymyślono prawie dekadę wcześniej stało się dogmatem. Człowiek odpowiedzialny za edukację milionów, a więc za przyszłość społeczeństwa, wierzy w najnormalniejszą teorię spiskową. Na Kremlu muszą klepać się po plecach przy szampanie.
- Jego projekt dwukrotnie jest klepnięty przez tzw. rząd, dwukrotnie przechodzi przez kontrolowany przez Partię Sejm, dwukrotnie jest w nim obroniony przed senackim wetem. Dwukrotnie wetuje go Adrian. Ale kremlowskie kłamstwo wżarło się głęboko, a fundamentalista jest jak pies na łańcuchu - ciągnie, aż wyrwie.
- Posłanka Partii zbiera podpisy pod "obywatelskim projektem", który ma - zgadliście po raz trzeci - "chronić dzieci". Przed czym? Przed tym samym co w 2013, 2017, 2019 i 2021 roku - przed "seksualizacją pewnej ideologii". Podpisów zebrano ćwierć miliona. Pierwszy składa Marszałek Reasumpcja. Niedługo po niej Prezes, Naczelnik Polski. Sejm zajmuje się nim w trybie przyspieszonym.
- To trwa dekadę. W tym czasie udało się praktycznie pozbawić młodzież rzetelnej edukacji społecznej, czego w przypadku kilku roczników już nie uda się odwrócić. Udało się zastraszyć dziesiątki szkół i zmusić je do porzucenia dodatkowych zajęć, które by załatały te dziury. Udało się tyle razy powtórzyć, że Twój sąsiad gej potajemnie chce uczyć przedszkolaki masturbacji, że gdy minister edukacji proponuje trzecią ustawę, która ma "chronić dzieci", to społeczeństwo patrzy jak baran w gnat i nie robi nic.
- A przed czym ta ustawa "ochroni" dzieci? Przed wiedzą skąd się biorą dzieci. Jak zajść i nie zajść w ciążę. Jak użyć prezerwatywy i czemu nie ujmuje to nikomu godności. Co to jest menstruacja. Co to jest dojrzewanie. Co to jest orientacja i tożsamość seksualna i jakie mogą być. Czym są choroby weneryczne i skąd się biorą. Jak nie zachorować na AIDS...
Wiecie. Same zgniłe wymysły nowoczesnego lewactwa.
Ten kraj to żart.
[I cyk. Właśnie projekt przeszedł do dalszych prac.]
Miłego dnia i smacznej kawusi.
#jebacpis #bekazpisu #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska
(Tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

