Dyskusja użytkownika Furto
Dzień 287., strona nr 354
Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Ci przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem, drugi z białą laską. Ludzie przerażeni, ale trudno. Samolot kołuje na pas startowy, rozpędza się. Pięćset metrów do końca pasa startowego, czterysta.. trzysta.. dwieście... Ludzie wrzeszczą: Startuj, startuj!
Samolot wystartował. Podwozie schowane. Jeden pilot mówi do drugiego: - Jak kiedyś nie krzykną, to się rozpieprzymy!
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki