@testowy_test otwiera się rześko i owocowo, bo jest soczysta bergamotka i kwaśna porzeczka, do których po chwili płynnie dołącza słodki fiołek, by po paru chwilach zapach zaczęły dominować nuty kwiatowe, bo z tym fiołkiem brata się lekko pudrowy irys - które razem bardzo ładnie współgrają. Dalej zaczyna coraz więcej się dziać, bo mech dębowy dodaje zieleni, ale przełamują go ziemista wetyweria i paczula.
Zapach ogólnie mówiąc jest w retro stylu, kojarzy mi się z Geoffrey Beene Grey Flannel, ale jest genialnie zblendowany, bo nuty pięknie ze sobą współgrają i cały czas przeplatają. No i oczywiście zrobiony na świetnej jakości składnikach. Mimo tego radosnego otwarcia zapach jest raczej melancholijny, nosiłem go przy około 20 stopniach na słońcu i jakoś mi nie pasował, natomiast dziś przy takiej jesiennej pogodzie jest dużo lepiej.