Drodzy!
Normalnie zajmuję się tutaj pisaniem głupich wierszyków, ale teraz, w odruchu rozpaczy, szukam pomocy. Pomoc miała by dotyczyć takiej dziedziny jak #prawo.
Pokrótce sytuacja wygląda tak, że para, która żyła w konkubinacie (w #holandia, więc ten konkubinat nie był zarejestrowany, bo tutaj można zarejestrować) wzięła kredyt hipoteczny. Jedna osoba z tej pary zmarła nie pozostawiając testamentu. Większość rodziny, która mieszka w Polsce zrzekła się spadku po zmarłym. Został jeden wujek, z którym kontakt jest utrudniony z racji jego wieku (ale nie jest ubezwłasnowolniony).
Holenderski bank, co jest normalne, w celu przepisania hipoteki żąda dokumentu verklaring van erfrecht (odpowiednik polskiego aktu poświadczenia dziedziczenia), ale otrzymanie tego dokumentu nie jest możliwe.
To czego szukam w tym momencie to jakakolwiek możliwość konsultacji z kimś, kto ma pojęcie jak takie sprawy rozwiązywać. Pukałem już do wielu drzwi, pytałem, ale nie potrafię znaleźć osoby, która potrafiłaby jasno przedstawić chociażby możliwe opcje jak z takie sytuacji wyjść. A sytuacja jest o tyle trudna, że człowiek jest teraz w zawieszeniu – jest właścicielem połowy mieszkania, z którym nie może nic zrobić. Czy znacie może kogoś, albo macie pomysł gdzie takiego kogoś szukać, kto potrafiłby pokierować tą sprawą tak, żeby ona się możliwie szybko zakończyła? Nie ukrywam, że jestem emocjonalnie w tę sprawę zaangażowany, więc w tych emocjach mogłem coś, jakąś możliwość, przegapić. Oczywiście za taką pomoc zapłacę, rozumiem, że to czyjaś praca i źródło utrzymania. Chodzi mi tylko o wskazówkę, gdzie ewentualnie mógłbym się z tym zwrócić.
I wiem, można było spisać testament, zarejestrować związek, wziąć ślub, zrobić coś wcześniej. Tak, można było. Ale teraz już nie można. A mnie nie chodzi o rozdrapywanie ran i wpędzanie w poczucie żalu, że ktoś czegoś nie zrobił, choć mógł, ale o znalezienie wyjścia z sytuacji.
Za wszelkie ewentualne wskazówki z góry dziękuję.
