Komentarze (4)

@MiernyMirek No, nie chciałem dodawać, że "niestety nic nie wiadomo, żeby odszedł James LaBrie", bo takich żartów na pewno będzie z tej okazji mnóstwo, mój byłby jedynie kroplą w morzu

@KLH2 zafascynowałem się DT w okolicach 1999 roku. Byłem na ich pierwszym koncercie w Polsce, później kilku innych. Po odejściu Portnoy-a, niby ta perka na nowych albumach i koncertach fajnie chodzi, ale czuć brak tego 'feelingu', jakoś sztucznie, bez pomysłu. Pan Mike jednak fachowiec jest i nie da się go zastąpić. W przeciwieństwie do LaBrie, na płytach jeszcze jakoś wygładzony i 'słuchalny', ale na koncertach... miernota i baaardzo słaba część występu.

Zaloguj się aby komentować