Komentarze (26)

@Utylizejszyn nie nazwałbym tego chęcią pomocy jeśli dobrze rozumuje #d jako depresja.

bardziej chodzi o znalezienie jakiegoś celu dla samego siebie.

@Utylizejszyn uważam też, że ściany, które stawiają nam inni poprzez nawet sformułowanie "nie zrobisz czegoś" są jak najbardziej do pokonania. Problemem są ściany, które sami sobie budujemy w życiu i tych ścian nie jesteśmy w stanie przeskoczyć, zburzyć w żaden sposób gdyż taka ściana jest po prostu doskonała.

@nielizlyzki nie trzeba iść do psychologa czy psychiatry. Wystarczy znaleźć kogoś kto słucha i nie odbija piłeczki w agresywny sposób.

@Frus problemem są jedne i drugie ściany. A te samemu sobie stawiane też są do skruszenia. Nawet bez pomocy z zewnątrz. I mówię to z doświadczenia

@moll ściany stawiane sobie są niezniszczalne jednak to my decydujemy o losie tej ściany. Wystarczy po prostu przestać ją tak postrzegać.

Jeśli coś uważamy za problem to faktycznie jest to problem jednak jeśli zmienisz postrzeganie wtedy sam połapiesz się, że to nie stanowi problemu.

Problem nie ma ogólnej definicji bo każdy definiuje to indywidualnie.

@nielizlyzki Wystarczy mi gdy najbliźszi mówili, że nie mam depresji i głupio pi⁎⁎⁎⁎lę xD

swoją drogą ciężko z tego wyjść bo zawsze można doznać efektu jojo.

@Frus więc ściana nie jest niezniszczalna. Sam to stwierdziłeś, ona jest postawiona, ale tak jak ją stawiasz, tak potem w ramach redefinicji ją burzysz lub ją znikasz - w zależności od postrzegania danego problemu, na którego potrzeby ją mentalnie postawiłeś

@Frus jest na tyle odporna na zniszczenia, na ile sam tak twierdzisz - to Twoja mentalna ściana, Ty o tym decydujesz jako jej twórca

@moll dlatego też walcząc z tym gównem jakim jest deprecha zacząłem szukać zajawki na cokolwiek co odsunie mnie choćby na chwilę by zaprzestać myśleć o złych rzeczach. Samo uświadomienie sobie ile można spać i nic nie robić zajęło mi jednak sporo czasu.

@moll Najważniejsze ruszyć się z tego martwego punktu i liczyć, że nie wpadnie się tam ponownie. Małe posunięcia ale do przodu, małe cele realne do osiągnięcia. Przynajmniej tak to u mnie podziałało. Osiągnięciem było zrobienie herbaty xD i bum już jakiś pozytyw.

@Frus bo w tym też jest ważne mierz siły na zamiary - jeśli jesteś w ciemnej d⁎⁎ie, to nie zakładasz od razu zostania milionerem, tylko to, że uda Ci się zwlec z wyra i wciągnąć czyste gacie

@moll Można postawić sobie cel zostania milionerem jednak należy pamiętać, że nie można zostać nim od razu i najpierw trzeba zarobić mniej xD. Bycie milionerem to punkt, który wybiega dość daleko do przodu i należałoby skupić się na poprzednich punktach, które zostały pominięte.

trzeba zacząć szukać plusów nawet najmniejszych i opisywać je jako nasz mały lub wielki sukces co często dla kogoś jest kompletną bzdurą jednak <b>nie robimy tego czegoś dla kogoś tylko dla siebie</b>

<q>wyciągnąć czyste gacie</q>

to już coś dla człowieka spod #d

@Frus a ile osób pamięta? często frustracja i niepowodzenia są wynikiem źle założonego celu - obojętnie, czy będzie to bycie milionerem, czy bycie szczęśłiwym, czy jeszcze coś abstrakcyjnego w momencie, kiedy, nie jesteś w stanie wstać z łóżka.

Dlatego małe cele i ich celebrowanie jest ważniejsze, w im większym bagnie jesteś

Zaloguj się aby komentować