Dopadł mnie nawrót marazmu I nihilizmupo rozmowie o życiu mimo że miałem myśleć pozytywnie. No bo moja mama nie będzie żyła wiecznie to muszę się teraz usamodzielnić. Dostałem za zadanie do końca grudnia wysyłać CV i znaleźć pracę taką, która mi odpowiada i ma możliwości rozwoju. Nawet, żebym z wujkiem pogadał czy mógłby mnie czegoś nauczyć czy wziąć na staż do siebie bo w cyberbezpieczeństwie pracuje, ale ja wstydzę się to zapytać.Naprawdę nie potrafię się wziąć za siebie i co kowliek osiągnąć. Już próbowałem wysłać CV i nawet inni mi pisali, ale to nic nie dało przez co nie widzę szans na powodzenie teraz. Prawda jest taka, że nie umiem kompletnie nic, niby uczę się angielskiego, ale idzie mi to bardzo ciężko jak nauka czego kolwien przez całe życie a nigdzie nie wezmą takiego idioty. Pasji, hobby, zainteresowań też nie mogę znaleźć mimo, że jak byłem młodszy próbowałem różnych rzeczy a teraz na siłę już nie chce mi się. Nie rozumiem życia, że muszę pracować by mieć na podstawowe potrzeby i tak do śmierci jak będę stary może za mało wiem i za mało umiem by widzieć sens.
#przemyslenia #rozkminy