Dobra, za dwie minuty wychodzę, a jeszcze jeden napisałem, więc bez wstępów, tagi też na szybko: #nasonety #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna


Smacznego:


***

Wymiot liryczny


Coś mnie tak nagle w żołądku ścisnęło

i nastąpiło pokarmu cofanie:

usta już pełne, a warg zaciskanie

nic nie pomogło, bo wypłynęło.


Na sweter mi troszeczkę bryznęło:

no jasna cholera! – znów będzie pranie!

Ale nic to, bo na podłodze dopiero– o, panie! –

leży coś jakby Pollocka dzieło.


Czego tam nie było? Całodzienną michę

zwróciłem: talerz pełen żurku i mięsiwo dzikie,

i szyneczka smaczna, mocno uwędzona


i dwaj gołąbkowie, nie całkiem strawieni

i trochę jeszcze przypraw, tych przypraw z korzeni.

Mój wymiot liryczny, to nim cała podłoga była uwalona.

Komentarze (8)

@George_Stark jak na wymiot, mimo wszystko nie jest to najobrzydliwsze, na co w temacie można narazoć bliźnich

@George_Stark aż się kleisz po ostatnim wierszu i jak go zakończyłeś flejo, skleiło Ci się na substancję "i" z "mięsiwo" xd


Ale dzień dzisiaj rzeczywiście masz dobry, że aż tego w sobie utrzymać nie możesz xd

Zaloguj się aby komentować