Do kacapów, wojenkorów, Z-blogerów i tym podobnych zaczyna powoli docierać, że ta wojna jest nie do wygrania. No cóż, ja na ten przykład uważałem tak od początku. Byłem przekonany, że Putin tylko straszy inwazją i psyops prowadzi, żeby coś ugrać. I że nie jest takim debilem, żeby zaatakować, a na pewno nie są debilami rosyjskie służby.
Atak był dla mnie szokiem, nie mogłem w to uwierzyć i z rozpaczą uświadamiałem sobie, że przecież oni wiedzą więcej niż ja i skoro wjechali, to jednak mają powody oczekiwać zwycięstwa.
Okazało się, że c⁎⁎ja wiedzieli. Drugim szokiem, tym razem pozytywnym, była konkluzja że ruskie służby są jednak debilami. A szczytem debilizmu jest ciągnięcie tej zmory w imię zrobienia carowi dobrze.
Aczkolwiek ten szczyt pewnie długo szczytem nie pobędzie...
#wojna #rosja #ukraina