Dłubanie przy gazelli, czyli wymiana napędu.
hejto.plWitam w kolejnym dniu, pięknie się rozpoczynającym i pięknie zapowiadającym... #pdk
To tyle ze słowa wstępu, do rzeczy.
Dzisiaj wreszczie moglem dokończyć ciągnący się jak flaki z olejem przegląd mojej rakiety. Tyle cześci pozamawiałem, no wszystko co tylko możliwe, a o suporcie kuwa zapomniałem i przez 10 dni jeździłem ze świerszczami w rowerze. Przy -15°C lożyska już przestały działać prawidłowo, no ale swoje wykręciły, 8750km to już jest wynik. Wcześniej w styczniu miałem wymienić łańcuch, korby, zębatkę w piaście, lecz na szczęście przy zakładaniu zimowego ogumienia sprawdziłem stan suportu po zdjęciu korb.
Suport to te wystające trzpienie z ramy do których przykrecamy korby.
No i okazało się, że to już jest szrot, przy kręceniu wałkiem rączkami można było odczuć dziesiątki malutkich przeskoków, coś jakby leciutka blokada i zaraz po niej luz i znowu cykl, w samochodach takie zużycie łożyska objawia się buczeniem z rezonansem w zależności od przędkości jazdy, w rowerze.... no nie slychać dopóty, dopóki łożysko nie zacznie piszczeć, strzelać, heblować bierznię bo obroty w porównaniu do koła samochodu są znacznie mniejsze.
Tak więc rozebrałem rakietę do stanu jak wyżej na zdjęciu, założyłem nowy suport metodą "młota, przecinaka i spawarki"
Ta sama fotka, stary suport już leży na taborecie.
Należy zapamiętać by dłuższy trzpień na korbę w suporcie ustawić po stronie korby z zębatką, przynajmniej w gazelli tak jest.
Gdyby ktoś był ciekaw jak zdjąłem korby z montażu "na kwadrat", o takiego.

To w tym celu użyłem dedykowanego ściągacza
Najpierw wykręcamy śrubę trzymającą korbę
Następnie w korbę wkręcamy pierwszy element ściągacza i dokręcamy kluczem bez większej sily aby skasować luz gwintu

Zapomniałem robić fotki od początku, więc troszkę improwizowałem
Teraz wkrecamy w pierwszy element ściągacza ten wyciskający korbę z suportu



No i wtedy naciskamy pedał gazu w impakcie, lub kręcimy tym co mamy i dzieje się magia

Teraz montaż nowego suportu i korb
No i nowiuśkich pięknych pedałów ze stajni z dziwnie zbieżną nazwą
ładne są, mają warstwę super duper przyczepną żeby stópki się nie ślizgały.
Tutaj w komplecie
Teraz wymiana zebatki w piaście na nową


Teraz czas na łancuch i skrócenie go do odpowiedniej długości, tutaj też wchodzi do użytku odpowiednie narzędzie.

Najpierw jednak trzeba sprawdzić ile ogniw łańcucha odkuć by pasował do napędu, to akurat nie jest trudne.

Następnie odkuwamy nadmiar łancucha, łączymy, i cieszymy funkel nówką napędem w naszym rowerku



Na koniec fotki ze zdemontowanych części, ich przebieg to 8750km w niecałe 4 lata.




Małe podsumowanie.
Zebatka piasty miała wytrzymać 10kkm, uważam że by tego dokonała pomimo wymiany przy mniejszym przebiegu, łańcuch też dawał radę, jeszcze go nie wyrzucę na złom. Korba to Batavus też współpracowała razem z pozostałymi przez ten sam czas i dystans. Tak więc najsłabszym ogniwem tego napędu okazał się być suport, który zaczął skrzypieć, i piszczeć. Zwycięzcą jest piasta Shimano, która drze ryja:
"Ty ciulu baniaty, zaglądnąłbyś chociaż mi do środka i naoliwił raz na pół roku, a nie co 2 lata
#diy #rower


