Dlaczego miałbym próbować dostać się do komnat cezara? Człowiek rozsypuje suszone figi i orzechy: dzieci się na nie rzucają i walczą o nie. Dorośli tego nie robią, ponieważ uważają, że te rzeczy mają zbyt małą wartość. Jeśli jednak ktoś rzuci w podobny sposób muszelki, nie zainteresują się nimi nawet dzieci. Rozdzielane są prowincje? Pozwólmy, by zajęły się tym dzieci. Rozdzielane są stanowiska pretorów i konsulów? Niechaj to dzieci o nie walczą, pozwalają się wykluczyć, zbierają razy, całują dłonie darczyńców i niewolników; dla mnie te rzeczy są niczym suszone figi i orzechy. Co to oznacza? Jeśli nie zdołasz ich zdobyć, gdy cezar je rozsypuje, nie martw się. Jeżeli suszona figa spadnie ci na kolana, weź ją do ręki i zjedz, gdyż w takim stopniu możesz cenić nawet figę. Gdybym jednak miał się schylać, przewracać rywali lub dawać im się powalić, a oprócz tego schlebiać tym, którzy mają dostęp do komnat cezara, czegoś takiego nie jest warta ani suszona figa, ani żadna inna z rzeczy(...)


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

b4131e32-0326-4535-8779-d768b9577411

Komentarze (6)

@splash545 chwilę zabiegałem o awans, godności nie tracąc, jak to dziecko miotałem się robiąc zadania mnie nie wartych, nie żałuję, prezes rzucił orzechy, sięgnąłem po nie, teraz ja mogę je rzucać jedząc figi.

Zaloguj się aby komentować