Dlaczego ludzie nadal jedzą bakterie z kupy żołnierza z I WŚ?


Wczoraj zażartowałam sobie, że ludzie z Indii mają mikrobiom jelitowy identyczny jak w wodach Gangesu, stąd odporność na wszystko co tam pływa, oraz ciągła aktualizacja bazy w niekończącym się cyklu picia i srania (rzeka w tym przypadku pełni funkcję repozytorium)


Dziś natrafiłam na artykuł o tym, jak bakterie z kału nieznanego żołnierza z I WŚ (zadziwiająco odpornego na dezynterię w porównaniu z resztą kolegów) zostały pobrane do badań przez lekarza. Ten szczep E. coli - Escherichia coli Nissle 1917 - jest hodowany i badany do dziś oraz stanowi skład probiotyków (nazwa handlowa Mutaflor - Kapsułki zawierające Escherichia coli do leczenia zapalenia błony śluzowej jelita grubego (wrzodziejące zapalenie jelita grubego), w okresie bez nawrotów choroby i przewlekłych zaparć.).


Oczywiście dawca tego niezwykłego szczepu bakterii nawet o tym nie wie i grosza z tego nie zobaczył.


P.S. Zanim rzucicie się do zamawiania tego probiotyku - są również związane z nim pewne wątpliwości, na który to temat mam osobny wpis.


https://www.iflscience.com/why-people-still-eat-bacteria-taken-from-the-poop-of-a-first-world-war-soldier-82106


#zdrowie #dieta #heheszki

Komentarze (12)

@GazelkaFarelka o, nie wiedziałem, aż poszukałem. 2 lata temu podpisali ugodę i w sumie nie wiadomo co dostali ale sprawa zakończona.

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz dokładnie tak to działa, u ludzi częściowo również też - część "paszy" typu błonnik jest niestrawialna przez enzymy człowieka i trawi to dopiero mikrobiom jelitowy.

Zaloguj się aby komentować