#diy #kurczaki
Kolejny element związany z już wyklutymi pisklakami, a mianowicie elektryczna kwoka
Jak już się wykluły to powstała potrzeba czymś je grzać, małżonka chciała kupić, ale jak zobaczyłem że za takie coś 2 stówy wołają, to mówię że sam zrobię.
Całość w sumie powstała w jeden wieczór i noc z drobną poprawką na drugi dzień
Drut oporowy już miałem, za mikrokontroler tym razem posłużył AtTiny85, wystarczający żeby z czujnika temperatury odczytał wartość aktualną temperatury, z potencjometru zadaną I wysterował tranzystor.
Najdłużej mi zeszło mimo wszystko z tym mikrokontrolerem, bo dawno się takim nie bawiłem, poza tym okazało się że jeden czujnik temperatury mi nie działa i musiałem szukać innego.
Innym problemem, który wychwyciłem na kamerce termowizyjnej to grzejące się złącze zasilania, które po dłuższym czasie potrafiło mieć ok 70*C ( niestety nie pomyślałem o zrobieniu zdjęcia ). Więc zamiast wtyczek, kable zasilacza są bezpośrednio w złączu na płytce.
Kilka projektów DIY związanych z kurczakami mam jeszcze w planach, ale to jak zrobię to się pochwalę

